Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika Shagwest w Motocykle

Gruba ryba

w Motocykle

64piorunów

Święta udane. O 5:30 wyruszyłem z Warszawy, szybka kawa na Orlenie w Nieporęcie i po wielu godzinach jazdy przez wioski, lasy, pola, łąki zalogowałem się na Helu. Zjadłem żeberko po kaszubsku, strzeliłem fotę sadzawki z wodą i pojechałem do domu, bo zimno.

Komentarze (23)

Gwiazdor3piorunów

"(...) po trzecie, pamiętaj abyś w dzień święty jeździł. (...)"

No niestety, tak jest w dekalogu, trzeba jeździć.

:the_horns: LwG :the_horns:

Osobistość1piorunów

Ale fajny samochód z Mad Maxa 😀
Fajnie się tak przejechać, ja na przykład się przejechałem do pracy dzisiaj xD

Autorytet3piorunów

Jak często na takiej trasie trzeba się zatrzymywać i przecierać kask?

Gruba ryba4piorunów

@Gustawff Na razie jeszcze jest spokój, ale w czerwcu wieczorami to już po godzinie ledwo widzisz.

A co ciekawe, jak kiedyś w czerwcu właśnie pojechałem na Bałkany, to pierwsze owady na kasku zdobyłem pod Katowicami. W drodze powrotnej.

Tytan2piorunów

Zawsze mnie to zastanawiało jak Wasze plecy, komfort na motorze jest dla mnie zerowy. 800km to bardzo dużo, nie deprecjonuje, jestem ciekaw.

Osobistość0piorunów

@Zapster duzo zalezy od motocykla na Hornet pc36 200 km to byla tragedia, dla rak, plecow, nog... na bmw r1200r 600km to jest lekka trasa - tylko dupa na poczatku sezonu sie musi przyzwyczaic

Gruba ryba2piorunów

@winet Zgubiłem slider z buta, weź tam luknij, czy nie leży pod domem 😛

Bez ciężarów nic nie polecę, nie znam się na tym. Ja klasyczny hejtokoks jestem.

Gruba ryba0piorunów

@Zapster Na nakedzie? Przy dynamicznej jeździe po zakrętach, przyśpieszając i zwalniając to przy każdej jest fajnie. Przy monotonnej jeździe po autostradzie już przy 120 tęsknię za Tigerem. Tam wrzucam tempomat na ile trzeba i mogę zasnąć.

Osobistość1piorunów

@Shagwest polecisz jakies ćwiczenia w domu, bez żadnego sprzętu?
Coś mi się wydaje że pod moim domem musiałeś przejeżdżać ;)

Gruba ryba3piorunów

@Zapster Odkąd robię martwe ciągi i wiosłowania, czyli po prostu przypakowałem plecy - zero problemów. Pięć lat temu rzeczywiście w połowie drogi bym umarł.