Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Siły rządowe Jemenu odbiły z rąk Huti tereny położone nad strategiczną cieśniną Bab-al Mandab

Mistrz

w Wiadomości Świat

16piorunów

Wspierane przez Arabię Saudyjską siły rządowe Jemenu przeprowadziły w poniedziałek błyskawiczną ofensywę, której celem było odzyskanie kontroli nad wybrzeżem w rejonie cieśniny Bab al-Mandab aż po miasto Mokka – poinformowały władze. W jej wyniku wyparto wspieranych przez Iran rebeliantów Huti z większości obszarów zajętych przez nich w ubiegłym miesiącu.

W odpowiedzi Huti oświadczyli, że przeprowadzili ataki na kluczowe obiekty w Arabii Saudyjskiej, w tym na międzynarodowy port lotniczy im. króla Khalida w Rijadzie, rafinerię koncernu Aramco w Rabigh, międzynarodowy port lotniczy w Abha oraz bazę wojskową w Chamis Muszajt.

Doniesień tych nie udało się natychmiast zweryfikować. Arabia Saudyjska i koncern Aramco nie odpowiedziały od razu na prośbę o komentarz.

Jak podały cztery źródła rządowe, siły uznawanego na arenie międzynarodowej rządu Jemenu, wspierane przez zmasowane naloty saudyjskie, dotarły późnym wieczorem w poniedziałek na przedpola Mokki, a bojownicy Huti wycofywali się w kierunku wyżej położonych terenów. Ministerstwo Obrony ogłosiło, że miasto zostało zdobyte.

Jeśli informacje o postępach sił rządowych się potwierdzą, osłabi to kontrolę Huti nad kluczowym szlakiem transportu ropy na Morzu Czerwonym – kwestią, która już wcześniej wywołała turbulencje na rynkach energii (podobnie jak groźba zamknięcia przez Iran cieśniny Ormuz) – choć rebelianci wciąż mogliby atakować statki za pomocą dronów z innych pozycji.

Walki w Jemenie toczą się na kilku frontach od tygodni, odkąd uśpiona dotąd wojna domowa rozgorzała na nowo w następstwie konfliktu między USA a Iranem; Huti dążą do przejęcia kontroli nad cieśniną Bab al-Mandab i ostrzeliwują saudyjskie miasta oraz infrastrukturę za pomocą pocisków rakietowych i dronów.

Dowództwo koalicji pod wodzą Arabii Saudyjskiej, walczącej z Huti, poinformowało również późnym wieczorem w poniedziałek, że siły morskie przeprowadziły operację wojskową w jemeńskiej prowincji Al-Hudajda, położonej nad Morzem Czerwonym. Siły rządowe przejęły już wcześniej kluczowe pozycje, w tym pas startowy w dystrykcie Dhubab u wejścia do cieśniny – obszarze, którego zajęcie przez Huti w zeszłym miesiącu wywołało wstrząs na rynkach energii.

Agencja Reuters nie była w stanie niezależnie zweryfikować skali sukcesów sił rządowych. Huti, którzy od 2014 roku kontrolują wiele gęsto zaludnionych obszarów Jemenu, w tym stolicę kraju – Sanę, uznali twierdzenia wspieranego przez Saudyjczyków rządu za bezpodstawne. Tymczasem sami Huti poczynili istotne postępy w pobliżu trzeciego co do wielkości miasta, Taizz, przejmując kontrolę nad odcinkami górskiej drogi i odcinając siły rządowe – jak podało pięć źródeł wojskowych związanych z rządem Jemenu. Jedno ze źródeł rządowych zaprzeczyło jednak, jakoby droga została odcięta.

Ugrupowanie zagroziło również atakami na ruch powietrzny w przestrzeni powietrznej Arabii Saudyjskiej.

Eskalacja konfliktu skłoniła sojuszników Rijadu do działania. Arabia Saudyjska, Turcja i Pakistan uzgodniły podczas poniedziałkowego spotkania w trybie pilnym w Rijadzie, że – w ramach paktu obronnego z Mekki – szybko rozmieszczą siły i zasoby wojskowe na terytorium Arabii Saudyjskiej; informację tę przekazano we wspólnym oświadczeniu.

Walki pogłębiły kryzys humanitarny w Jemenie, najbiedniejszym państwie regionu arabskiego. Organizacja ds. migracji przy ONZ poinformowała w poniedziałek, że od momentu wznowienia działań wojennych przesiedlono 184 tys. osób.

Uznawany na arenie międzynarodowej prezydent Jemenu, Raszad al-Alimi, zapowiedział w niedzielę walkę „aż do momentu uwolnienia kraju z uścisku terrorystycznej milicji”.

Arabia Saudyjska poinformowała w poniedziałek o przeprowadzeniu ataków na setki celów w celu zapewnienia osłony powietrznej dla cieśniny Bab al-Mandab oraz jemeńskich sił lądowych. Rząd Jemenu przekazał, że rozpoczął ofensywę na kilku frontach, w tym w prowincji Sana.

Kontrolowane przez Hutich ministerstwo zdrowia podało, że w wyniku ataków na dystrykty Sanhan i Sa’wan w tej prowincji zginęły dwie osoby, a siedem zostało rannych.

NAJCIĘŻSZE WALKI TOCZĄ SIĘ W POŁUDNIOWO-ZACHODNIM JEMENIE

Choć wojna toczy się na kilku frontach, najcięższe walki mają miejsce na południowym zachodzie – zarówno na obszarze przybrzeżnym w pobliżu cieśniny, jak i na wzgórzach otaczających Taizz.

Huti uszkodzili przepust na drodze łączącej Taizz z Adenem, czyniąc ją nieprzejezdną, a w niedzielę ich bojownicy poczynili kolejne postępy w kierunku miasta Al-Turbah – taką informację przekazało pięć źródeł wojskowych strony rządowej, choć inne źródło rządowe temu zaprzeczyło.

Kontrolowana przez Hutich agencja informacyjna powołała się w poniedziałek na źródło wojskowe, według którego ugrupowanie wyparło siły rządowe z dystryktu Al-Mawasit w prowincji Taizz, docierając do domu Alimiego, szefa tymczasowej rady prezydenckiej Jemenu. Jak podały źródła w rządowych siłach zbrojnych, w wyniku postępów ofensywy Taizz – miasto liczące ponad pół miliona mieszkańców i obsadzone przez tysiące rządowych bojowników – zostało otoczone przez siły Huti.

W dzielnicy Al-Mudhaffar, położonej tuż za granicami Taizz, lecz wciąż na obszarze objętym oblężeniem Huti, przed stacją benzynową ustawiła się długa kolejka mieszkańców oczekujących na paliwo oraz butle z gazem. "Tak wygląda tu codzienność" powiedział Shehab Hazaa.

POROZUMIENIE DOTYCZĄCE MEKKI: ZGODA NA ROZMIESZCZENIE SIŁ ZBROJNYCH W ARABII SAUDYJSKIEJ

W oświadczeniu wydanym po spotkaniu Arabia Saudyjska, Turcja i Pakistan oskarżyły Huti o próbę ataku na najświętsze miejsca islamu – Mekkę i Medynę.

„Strony potępiły również w najostrzejszych słowach próby ataków na Mekkę i Medynę, a także utrzymujące się ataki wymierzone w miasta oraz obiekty cywilne i gospodarcze Królestwa, potwierdzając swoje jednoznaczne odrzucenie wszelkich działań zbrojnych lub gróźb godzących w bezpieczeństwo i integralność terytorialną Królestwa” – czytamy w oświadczeniu.

Podpisane w sierpniu „Wspólne porozumienie obronne dotyczące Mekki” ma na celu wzmocnienie zbiorowego odstraszania przed wszelkimi aktami agresji i stanowi, że atak zbrojny na którykolwiek z tych trzech krajów będzie traktowany jako atak na wszystkie z nich.

Komentarze (1)