Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Polska elektrownia jądrowa będzie zarabiać nawet nie sprzedając energii dzięki kontraktowi różnicowemu. Zapłacą Polacy.

Lider

w Gospodarka

6piorunów

Polska zakłada, że tzw. strike price w kontrakcie różnicowym dla pierwszej elektrowni jądrowej będzie w przedziale 470-550 zł za MWh w cenach realnych. Oznacza to, że Polacy będą dopłacać do tek wysokości jeśli energia będzie tańsza. Dopłacać będą też do niewykorzystanych możliwości produkcyjnych nawet jeśli ta energia nie będzie wyprodukowana.

Komentarze (9)

Specjalista2piorunów

A co w tym dziwnego? Największym kosztem utrzymania przyszłej elektrowni będą, nie płace, nie paliwo czy inne fizyczne koszta, ale będzie koszt spłaty kredytu.
Elektrownia atomowa jest tak drogim przedsięwzięciem, że nikt o zdrowych zmysłach nie wybuduje tego komercyjnie, jak nie będzie miał pewności co do opłacalności przedsięwzięcia.
Decyzja o budowie takiej elektrowni to decyzja strategiczna na poziomie rządowym, na którym trzeba mn. dbać by w przyszłości nie zabrakło energii.
Wybudowanie elektrowni to decyzja na poziomie kilku firm komercyjnych i kilku banków, wykładających pieniędzy.
Ani jednych, ani drugich siłą rzeczy nie interesuje strategiczny interes państwa, a jedynie swój i akcjonariuszy.
Reasumując, zarówno firmy budujące i zaciągające kredyt, jak i banki muszę mieć pewność spłaty kredytu.
To zwykłe i stosowane na całym świecie rozwiązanie.

Fenomen2piorunów

Nie wiem dlaczego @100mph nie wpisał tego do podsumowania artykułu, ale jeśli cena energii będzie wyższa niż zakontraktowany strike price, to nadwyżka zostanie zwrócona rządowi. Ten kontrakt działa w 2 strony. Po drugie, w tej chwili cena maksymalna energii dla przemysłu w Polsce to 693 zł / MWh (średnia ponoć 486 zł/MWh). Zakontraktowana cena nie wygląda źle. Po trzecie, ten strike price nie ma tak naprawdę dużego znaczenia, to pomoc publiczna wyznaczona na potrzeby biurokracji EU. To przelewanie z rządowej kieszeni (budżet) do firmy ze 100% udziałem skarbu państwa w celu realizacji przedsięwzięcia które ten i poprzedni rzad uważają za strategiczne (budowa EJ). Meritum jest takie, że elektrownia jądrowa ma zostać wybudowana za publiczne pieniądze. Czy kogoś to zaskoczyło?

Po czwarte, możemy podyskutować o alternatywach. Inwestowanie w OZE ma ograniczony potencjał, w tej chwili zderzamy się z ogromnym oporem politycznym w sprawie wiatraków. Nie do przepchnięcia.

Tytan0piorunów

@100mph No to trzeba się upewnić, że ta energia będzie wykorzystana. Likwidacja energetyki wodnej to byłaby ogromna korzyść dla Polski, bo straty przyrodnicze, jakie generuje, są absurdalnie wielkie w stosunku do ilości energii elektrycznej, którą w ten sposób uzyskujemy.

Polacy spuszczaja co roku w kiblu kilkadziesiąt miliardów w ramaxh 800+ i dopłat dla górniczych pasożytów, więc co za różnica, Polacy srają forsą, tacy są bogaci.

Lider0piorunów

@Pantokrator Zdajesz sobie sprawe, ze dzieki takiej umowie EJ bedzie dostawac ponad 1,5mln/h zl za to, ze jest? Bez wzgledu na to czy jej energia jest sprzedawana, czy nie? 13,3 mld zl/rok bez wzgledu na to czy jej energia jest sprzedawana czy nie ;)
Oczywiscie to duze uproszczenie ale pokazuje skale takich zapisow.

Fenomen0piorunów

> Jestem goracym zwolennikiem EJ
@100mph ...ale tak nie do końca. Chyba każdy sobie zdaje sprawę, że EJ mają wysoki koszt budowy i niski koszt krańcowy MWh. Budowanie EJ od której system nie chce odbierać energii 24/7/365 jest bez sensu. EJ nie może pełnić roli drugorzędnej względem OZE, taką rolę mogą pełnić turbiny gazowe, hydroelektrownie i w gorszym spektrum węglowe.

Istotnie zgodzę się, że jeśli państwo będize chciało wyłączać EJ gdy OZE działa to budowa mija się z celem. Jednak postępowanie odwrotne ma dużo sensu, a polityka energetyczna może się tu zmieć. Perspektywa czasowa budowy EJ to okres gdy dużo turbin i kontraktów na OZE dokończy żywota.

Lider0piorunów

@matips Spojrz na strone PSE. Aktualna cena energii na rynku jest bliska 0zl. W chwili obecnej podatnik doplaca do wszystkich OZE dzialajacych na kontrakcie roznicowym. Czesc OZE od 21 minut podlega nierynkowemu redysponowaniu, za co czesciowo zaplaca Odbiorcy energii, a wiec tez podatnicy. Po wybudowaniu EJ podatnik bedzie tez placil elektrowni jadrowej za to, ze istnieje. Do konca roku takich dni bedzie ponad 120.
EJ bedziemy placic jednak nie tylko w momencie, gdy nie bedziemy wogole potrzebowac jej energii, ale tez wtedy, gdy bedziemy potrzebowac mniej niz jej zdolnosci wytworcze. Biorac pod uwage, ze pierwszenstwo w systemie ma OZE, to mozna smialo zaryzykowac, ze bedzie to dotyczylo wiekszosci doby kazdego dnia.
No i teraz nalezaloby policzyc koszt wytworzenia MWh przez elektrownie jadrowa ale przy uwzglednieniu oplat wynikajacych z kontraktu roznicowego. Ciekawe jak to wyglada w porownaniu do elektrowni konwencjonalnej z uwzglednieniem utrzymywania gornictwa.
Jestem goracym zwolennikiem EJ ale rozpierdala mnie taki kontrakt "czy sie stoi czy sie lezy" 450zl/MWh sie nalezy xD