Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika wodze_owce_na_manowce w Hydepark

Gwiazdor

w Hydepark

177piorunów

Odkąd niespodziewany wirus jelitowy przeciągnął mnie mordą po asfalcie i przejechał walcem, postanowiłem że czas najwyższy rzucić palenie. Bez żadnych wymówek. Tu i teraz. Najwięcej paliłem podczas spożywania alkoholu - tę używkę też mocno ograniczyłem. Paczka papierosów gdzie zostało ostatnich dziewiętnastu specjalnie leżała na widoku. Przeszedłem już małe próby: alkoholowe, namawiania w towarzystwie, stresowe - udało się nie sięgnąć po petka, o dziwo łatwa to była walka. Dopiero mijają trzy tygodnie ale są dobre widoki na przyszłość.

Komentarze (23)

Statysta1piorunów

@wodze_owce_na_manowce czytałeś może Easyway Allena Carra? Jak nie to polecam. Ja rzuciłem jakieś 7-8 lat temu pod wpływem tej książki...a raczej przemyśleń z niej plynących :smiley: Nawet jeśli jesteś już na tyle mocny że nie wrócisz to i tak warto rzucić okiem!

Gwiazdor0piorunów

@Gnojowisko3000
Dopadł mnie na chwilę wirus, gdzie do toalety szedłem z miską bo atak była na dwa fronty.
Ale jak paliłem papierosy często miałem problem z przewidzeniem potrzeby skorzystania z toalety. Jak się pojawiała to miałem "minutę". Teraz jest znacznie lepiej.

Gwiazdor2piorunów

Po 24 godzinach jesteś oduzależniony od nikotyny. Po max 2 tygodniach psychicznie już jesteś wolny. Najważniejsze to się nie poddawać po porażce. Zapalisz, bo pękniesz - rzucasz znowu. Rzuciłem w życiu 3 razy, może 4. Mam spore doświadczenie. Łatwo nie było, ale jak się przeżyło sporo w życiu to coś takiego wydaje się być najmniejszym problemem.

Zawodowiec1piorunów

Nie paliłem może dużo, ale rzuciłem skutecznie. Najpierw przerzuciłem sie na iqos (i w sumie pare osób dzieki mnie też), potem mi obrzydł i spróbowałem GLO. To było jeszcze większym gównem więc rzuciłem całkowicie xD

Zawodowiec1piorunów

Ja przestałem palić 1 stycznia 2018 - po 20 latach palenia. Zimno było i do wieczora nie chciało mi się wyjść zapalić, poczekałem do następnego dnia i tak sobie postanowiłem, nie że rzucam, tylko, że nie palę dzisiaj. Papierosy miałem w kieszeni przez 3 miesiące, częstowałem kolegów, chodziłem z nimi na papieroska, ale nie paliłem i to „tylko dzisiaj”. Teraz czasami mi się śni, że palę.

Mocarz4piorunów

@wodze_owce_na_manowce powodzenia, Kolego.
Moje doświadczenie z rzucaniem zawsze było takie, że po prostu przestawało mi się chcieć.
Na nic były mocne postanowienia poprawy, samozaparcia, obiecanki że to ostatnia paczka czy pokazowe wyrzucanie paczki do śmieci. To nigdy nie działało. W danym momencie mój mózg i organizm chyba nie miały ochoty rzucać.

Zawsze rzucanie/odstawienie przychodziło samoczynnie, pewnego dnia stwierdzałem, że mi się nie chcę… i bez problemu robiłem przerwę, nawet kilkuletnią.

Zawsze jakoś do popalania wracałem, a bo to imprezka, a bo to wyjście w pracy na dymka, a bo to różowa miała ochotę i kupiła paczkę…

Obecnie od 2 miesięcy mam znowu przerwę, bo akurat szedłem do szpitala i po prostu przestałem. W chwile obecnej nie ciągnie, wiec kontynuuję etap niepalenia. Palące towarzystwo mi nie przeszkadza.

Powodzenia w wytrwałości :smiley: