Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika Nebthtet w Zwierzaki

Fenomen

w Zwierzaki

19piorunów

Nie mogę wstać, bo kitku mję przyległo. Przyślijcie żarcie :slightly_smiling_face:

Komentarze (21)

Osobistość0piorunów

@Nebthtet Na moich oczach też złapał ale zabrałem mu i wypuściłem. Od tej pory nie widziałem by się brał za brubelki, jedynie to co czasem kury pogadnia. Oczywiście jak nie ma koguta w pobliżu.

Fenomen1piorunów

@Frasad moja mimo iż domowe zwierzę, to wróbla zdołała upolować. Na szczęście zdążyłam jej odebrać ten łup nim wydusiła z niego ducha... Nie był pokiereszowany, uciekał biedak aż się kurzyło.

Fenomen1piorunów

@Frasad moja ma trochę agorafobię (jest niewychodząca - czasem gdzieś z nią wyskoczę z plecakiem, szelkami i smyczą) - nie lubi bardzo miejsc w których nie ma gdzie się schować. Ale w sumie cokolwiek robię, to kot się tam pojawia od razu. Zawsze w promieniu 5m max ode mnie :slightly_smiling_face:

Osobistość1piorunów

@Nebthtet Samo się sklonowało, przyszło i tak zostało. Bardzo dobry kot, nawet chodząc po grzybach towarzyszy. :smiling_face_with_3_hearts:

Fenomen1piorunów

@Pumeks moją miałam czas dobrze wychować dzięki pandemii, łazi za mną jak pies, przyłazi powiedzieć jak coś w kuwecie zostawi, pocieszna jest zawsze i mruczy jak silnik wysokoprężny ❤️

A w tramwaju daje łapska na szybę i podziwia świat.

Fenomen2piorunów

@Lucor wypraszam sobie, moje futerko upasione nie jest, waży ile trzeba 😉

@Pumeks znajdka? Jak za wcześnie odstawione, to potem czasem problemy behawioralne są, bo kotka wszystkiego nie nauczy. Moja to fragment nieplanowanego miotu (znajomym kumpla kotka zwiała na "przygodę" przed kastracją), ale jako, że w jej pierwszym domu były dzieciaki, to dostałam ją super zsocjalizowaną, nie drapała, nie gryzła, a drobne problemy skorygować się dało stosunkowo szybko.

Zawodowiec1piorunów

@Nebthtet moja była taka malutka, że się na dłoni mieściła jak ją dostaliśmy i przywieźliśmy z Polski :slightly_smiling_face:

Fenomen2piorunów

@Pumeks niestety czasem trzeba dać zwierzakom odejść :disappointed: - kotka, którą miała mama też takiego wieku dożyła, potem w pół roku coś ją zjadło - wet nie wiedział co... I ponad rok już jej nie ma. Ale dalej tęsknimy.

A ten kontenerek sierści adoptowałam lekko ponad rok temu, jak była małą trzymiesięczną kolekcją składającą się z wielkiej łepetyny, grubych łapek i otchłannego apetytu. W pakiecie były też pchły, ale z tym się szybko uporaliśmy :slightly_smiling_face:

Zawodowiec3piorunów

miły kociak, moja kotka niestety po 15 latach odeszła, miała raka i już nie udało się jej uratować... :disappointed: