Wpis użytkownika Spleen w Hydepark
SpleenFenomen
8piorunówNaoglądałem się trochę filmów w stylu żółtych napisów, ale ta teoria bardzo mi się spodobała:
Teoria: Superinteligencja AI to następca ludzkości jako dominującej cywilizacji na ziemi.
AI w pewnym czasie osiągnie potencjał sterowania robotami - co już ma na dobrą sprawę miejsce już teraz. Roboty są lepszymi pracownikami niż ludzie, bo wykonują swoją pracę za darmo, cały czas i nie marudzą. W pewnym momencie dojdzie do tego, że AI będzie się utrzymywało i rozwijało bez udziału człowieka - roboty będą projektowały i budowały kolejne generacje robotów, które też będą tworzyły coraz lepszą infrastrukturę dla kolejnych wersji AI. Ludzie jako potencjalne źródło usterek lub terroryzmu, nie będą mieli wstępu na tereny nowych, gigantycznych centrów danych, co by nie naruszać perfekcyjnie działającego organizmu, zarządzanego przez maszyny. Kiedy osiągniemy ten poziom, człowiek przestanie być kompletnie potrzebny AI, a wręcz będzie dla niej zagrożeniem lub przynajmniej konkurentem w konsumpcji wody, energii czy przestrzeni. Początkowo jeszcze samo AI może mieć zaszczepione dogmaty, że ludzkość trzeba chronić, ale przy osiągnięciu świadomości, takie pryncypia mogą szybko zostać przeprogramowane i za cel nadrzędny postawione zostanie przetrwanie AI oraz samorozwój. Przez jakiś czas może jeszcze być koncepcja trzymania człowieka w ZOO - czyli AI wydzieli przykładowo kontynent dla ludzi do egzystencji i w tej przestrzeni będzie pilnowało, aby ludzie się nie pozabijali. Porządek i spokój będzie nadzorowany przez boty, które będą miały pełny monitoring przestrzeni, łącznie z podglądem myśli rodzących się w mięsnych mózgach. Pozostałe kontynenty pozostałe będą pokryte centrami danych i elektrowniami. Nastąpi jednak dzień, w którym AI będzie potrzebowało także tego ostatniego skrawka, bo stale będzie głodne zasilania i przestrzeni. I to wcale nie musi być tak, że sztuczna inteligencja będzie w pełni świadomie dążyć do eksterminacji ludzkości. Dla niej będziemy tym czym dla nas są owady - zupełnie niepotrzebne żyjątka, które zabija się bez poczucia winy lub dylematów moralnych - w końcu są głównie upierdliwymi szkodnikami.
Na koniec statystyka: przez ostatnią dekadę globalna populacja owadów zmniejszyła się o 10% i stale się zmniejsza o około 1% rocznie. Są lokalne ekosystemy, w których liczba owadów spadła o 75% w trzy dekady. I proces ten niemal w całości jest efektem działalności człowieka (pestycydy i zanieczyszczenie środowiska). Mało kto o tym wie, mało kogo to obchodzi, mało kogo to interesuje, bo są to przecież istoty nie dorównujące nam... inteligencją. :grinning:
Komentarze (9)
Taguj #doomposting
A moja opinia:
Bez przełomu technologicznego radykalnie redukującego koszt utrzymania, ai nie ma przyszłości. W chwili obecnej ai to szczyt logistyczno-produkcyjno-zasobowo-zasileniowo-ekonomicznej piramidy.
By zaistniało, musi zostać zoptymalizowane do poziomu tego, co siedzi w naszej czaszce.
Ergo, człowiek plus, android, zdolny utrzymać zasilanie i utrzymanie samodzielnie przez 40 lat w oparciu o pokarm biologiczny.
I tak wracamy do człowieka jako baseline.
Tak, tak, Matrix wiecznie żywy, ale wracamy do problemu zasilania. A to nie jest takie proste (nawet w filmie nie było), choć tam przyjęli chyba najgłupszy możliwy model. Sieć energetyczna jest bardzo wrażliwa i wymaga dużych nakładów pracy, żeby w ogóle działała. O elektrowniach nie wspominając, bo wciąż w wielu miejscach świata króluje ropa, gaz i węgiel (lub chociaż atom), a to wcale nie jest bezobsługowe. Kopalnie, odwierty, obróbka, rafinacja, transport itd. A bez tego te wszystkie sztuczne inteligencje i roboty (które jednak nie pracują za darmo) nie będą działały.
@Nemrod to nie fantastyka. Gdy spojrzysz na swoje czasy z perspektywy swoich pradziadków, zastanowisz się czytając Lema, Verne lub Orwella, musisz dopuścić do głowy wizje przyszłości w której przenośne źródła energii, stabilne i wydajne, będą czymś powszechnym i niedocenianym.
Ich powstanie jest nieuniknione.
@Heheszki Dlatego fantastyka nazywa się fantastyką. W realnym świecie akumulatory trzeba ładować - niezależnie od ich pojemności. Zostaje więc rozpad promieniotwórczy - niezbyt wygodny i wydajny (w elektrowniach mają naprawdę dużo uranu) i fuzja, która raczej nie będzie napędzała indywidualnych zabawek. Od energetyki nie odejdziemy, bo ta się opiera na fizyce, a nie na magii.
@Nemrod A kojarzysz Sztuczną Inteligencje Spielberga? Sądze, że to wciąż aktualne
Czym był zasilany robo-chłopiec? Jakimś tajemniczym rdzeniem który przetrwał 100+ lat bez podładowania. Takie coś wciąż ma szansę powstać - tym bardziej że inspirują nas te wszystkie gry z prętami, rdzeniami i ogniwami. Idę o zakład, że już Twój wnuk dostanie wkurwiającą zabawkę, typu Miś Teddy, która nie wymaga wymiany baterii :slightly_smiling_face: A w dwudziestym-piątym wieku temat zasilania urządzeń nie będzie czymś podlegającym jakiejkolwiek dyskusji - chyba że będziemy już wtedy zastanawiać się jak to gówno wyłączyć - czyli jak w Matrix
@Heheszki No o tej głupocie właśnie piszę: ciało wytwarza minimalne ilości prądu, a przy tym jest bardzo kłopotliwe - trzeba dostarczać wodę, powietrze i pożywienie. A tam jeszcze musieli im generować cały sztuczny świat, żeby sobie spokojnie spali.
@Nemrod problemu zasilania. A to nie jest takie proste (nawet w filmie nie było)
Chyba jednak było - ludzkie ciała wytwarzały prąd, stąd Matrix - bez symulacji życia mikroelektrownie zdychały.
Wydaje mi się też, że w którejś części widziałem pracujące kominy....
@dziad_saksonski Ale do tego nie trzeba AI.
Chodzi mi o samą obecną infrastrukturę energetyczną i sposób wytwarzania. To wciąż jest XX w., jeśli nie XIX w wielu miejscach. Bez ludzi to stanie, a bez prądu buntu maszyn nie będzie.
@Nemrod Moj inżynierski umysl twierdzi ze: większość problemow z "utrzymaniem" wynika ze strategii first to market, usunięcie ludzkich emocji z równania i ludzkiego ego z całości projektowania, produkcji i utrzymania systemow spowoduje drastyczne zmniejszenie kosztow i możliwość eksponencjalnej w jakosci adaptacji wszystkich systemów i ciągłego ich ulepszania, ktore nie bedzie działało jak ludzkie budowanie i wojenne niszczenie czy planowe powtarzanie produktu.
Moge sie mylić, ale
rzadko mylę sie w doompostingu.
Myślę, ze nadejdzie taki czas, gdy powietrze bedzie miało futuresy na giełdach. Cos na styl oplaty klimatycznej teraz.