Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika Zolty__Szalik w Przegryw

Tytan

w Przegryw

12piorunów

Każdego dnia odnotowuje jak słabą, kruchą i lichą mam psychikę oraz motywację do czegokolwiek, kiedy w mym życiu nie ma alkoholu. Kiedy pije, kiedy nie jestem trzeźwy, to jestem innym, lepszym człowiekiem. Akceptuje siebie i wszystko dookoła, nie mam już tej głęboko zakorzenionej nienawiści do siebie, jestem zadowolonym z siebie oraz szczęśliwym człowiekiem, bytowanie nie sprawia mi trudu, a myśli już nie są ponure. Gdy przez mój organizm przepływa prąd o natężeniu co najmniej czterdziestu volt. Niezależnie czy z whiskey, czy z wódki, czy jakiegokolwiek innego alkoholu staje się lepszym sobą. Sobą bardziej zmotywowanym, wyrozumiałym dla siebie, wyrozumiałym dla mych ułomności, jestem w stanie działać, przenosić góry. Staje się pracowity i łagodny dla samego siebie, w lustro patrzę jakby z mniejszą pogardą. Od jakiegoś czasu niestety pije coraz mniej, ograniczam dawki alkoholu i jestem cieniem cienia. Po powrocie do domu przeważnie śpię, apetyt coraz mniejszy, jakaś senność i obniżona motywacja. Jedna rzecz dawała człowiekowi radość i ten lada moment z nią skończy raz na zawsze, bo odstawi ją całkowicie.

Komentarze (8)

Koneser0piorunów

@3zet i wtedy to nadal nie jest normalny stan i dobrze byłoby się zbadać fizycznie i u terapeuty.

Ale mam tak samo jak Ty, tylko nie mogę się zebrać z powyższym.

Osobistość0piorunów

@ficoomiq powiedz to osobie która nie potrafi osiągnąć takiego stanu a żadnych substancji odurzających nie używa.

Fenomen2piorunów

Chłop nie potrafi spędzić wieczoru bez alko, ostatnio nie pije (od chyba 5 dni) ale to nie to samo. Wytchnienia mu brak, rozmyślanie wieczorne ehhhh

Koneser1piorunów

Ale to właśnie pokazuje, że jesteś uzależniony. Przestałeś móc osiągać tamten stan bez wspomagaczy, co nie jest normalne.

U mnie na odprężenie działa dobrze, ale motywacji zero i negatywne skutki tygodniami czuję po drinku wieczorem.

Osobistość3piorunów

ja po alko mam tak że sie nie przejmuje, normalnie stresuje mnie milion różnych rzeczy a alkohol to jedyna rzecz która daje mi wytchnienie, ale motywacji po nim nie mam