
Wpis użytkownika Huxley w Hydepark
HuxleyOsobistość
39piorunów#gory Byłem wczoraj na Śnieżce, buty trekkingowe +raczki + kijki + w plecaku prowiant, to tyle jeśli chodzi o mnie. A co jest najlepsze ? Dużo osób widziałem, że do tematu podchodziło jak ja odpowiedzialnie, ale było także dużo osób w trampkach, kozaczkach, nawet widziałem jednego Sebe co miał połączenie trampki plus stopki … Zastanawia mnie jedno i dlatego wrzucam ten wpis, skąd ta taka nieodpowiedzialność w ludziach ? Aaa widziałem też Państwo z Jorkiem ( chyba? Ale też coś małego na szczycie, zapewne wyciągiem wjechali)
To tyle z moich przemyśleń.
Komentarze (20)
Dla śmieszkujących, w tym sezonie dwójka zginęła spadając że śnieżki :),
kto był w zimę w górach i przeszedł się szlakiem, ten wie jaki cyrk odwala sporo Polaków, za topr powinni płacić ze swojej kieszeni.
@GrindFaterAnona nie szli głównym szlakiem, tyko krótszym bardziej stromym - bez raczków po zmarzniętym śniegu i na dodatek kurwa w nocy XD
@GrindFaterAnona wystarczy że byli bez kolców i się poslizgnęli, tam sporo osób włazi bez nich a potem ledwo idzie. Chcą przycebulić na rakach czy raczkach a potem mają problem zejść.
@Alalai na podejsciu powiadasz. masz na myśli te schody osłonięte łańcuchami czy ten szeroki, brukowany trakt, z półmetrowej wysokości murkiem sygnalizującym krawędz? dla mnie to jest absurd, to jest jeden z łatwiejszych szlaków, z masą ułatwień i zabezpieczeń.
@GrindFaterAnona "szczyt" ale ta dwójka spadła na drodze pod szczytem, poślizgnęła się / śnieg się osunął czy ki uj i zleciała w kocioł.
@Alalai za spierdolenie sie ze sniezki to sie nagroda darwina nalezy. przecież ten szczyt jest płaski i szeroki
@Huxley weszli? zeszli? to w czym problem?
@Huxley
Bez przesady, to tylko Śnieżka. Szacun za przygotowanie, ale to nie himalaje xD
Ja nie byłbym dla nich taki surowy. Może to pierwszy ich taki wypad. Może zapytali kogoś doświadczonego co zabrać i po prostu źle zrozumieli. Raczki i laczki - to brzmi dość podobnie :slightly_smiling_face:
@Huxley Poprzedniej zimy byłem na Sarniej Skale - szczyt co prawda niski, ale śniegu było od cholery. Bez raczków chyba bym robił tą trasę cały dzień. Na szczycie dosłownie wichura. Moja różowa schowałą się za skałą i postanowiła nie wchodzić na samą górę, ja w tych raczkach ledwo miałem przyczepność - tyle lodu i tak wiało. A na szczycie mijałem się z gościem co schodził w półbutach, takich do garnituru. Dosłownie tiptopami, żeby nie zjechać na dół na d⁎⁎ie.
I co? I nic - wszyscy się dobrze bawili i nikomu się nic nie stało ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@Huxley Ja wiem że dużo komentarzy jest dla beki bo "a się kurła wystroiłeś" czy "hehe ja w kubotach tam wchodziłem" lub "tlenu se weź, bez tlenu se nie wejdziesz".
Jednak zaryzykuję że komuś takie info się przyda:
Raczki to nie są raki, jak sama nazwa wskazuje, są mniejsze i stosuje się je właśnie w takich sytuacjach.
Niższe góry, trochę ubitego śniegu, jakieś oblodzenie na kilkunastu metrach czy zmarznięte błoto.
I nawet nie chodzi o to że bez nich to zaraz w rynnę śmierci wlecisz, tylko zwykły upadek na kamienie potrafi zakończyć przyjemną wycieczkę kontuzją. Kosztują kilkadziesiąt zł, więc koszt znikomy w porównaniu do reszty szpeju łazika górskiego.
Raczki dobrze mieć, choćby w plecaku. Na Śnieżkę raczej bym wziął, zwłaszcza biorąc pod uwagę co się tam w ostatnich miesiącach działo.
To jest straszne jak ludzie idą w góry! Nie zdają sobie sprawy z zagrożenia! Ja wchodziłem w zeszłym roku na Giewont, lipiec, skwar, wszyscy w krótkich spodenkach, japonki, klapki, małe dzieci - koszmar! Ja jedyny byłem przygotowany: dwa czekany, raki, profesjonalna odzież, specjalistyczny mocno spłaszczony namiot (żeby opierał się wiatrom), butle z tlenem - najgorsze były te ich drwiące spojrzenia ignorantów. A przecież to GÓRY i wszystko może się zmienić w sekundę! Wejście podzieliłem na 4 dni, co paręset metrów obóz, aklimatyzacja, oczywiście poręczówki na każdym etapie i ostatniego dnia atak na szczyt. Co dzień rano znajdowałem w przedsionku mojego namiotu puszki po Coli i opakowania po chipsach! Przeklęci amatorzy! W końcu zdobyłem szczyt, zużyte butle zostawiłem w pod krzyżem w strefie śmierci, gdzie -o zgrozo! - spotkałem babcię z dwójką wnucząt! Schodziłem kolejne 4 dni, ale przeżyłem tę próbę umiejętności i charakteru. Pod koniec sierpnia planuję wejść na Kopiec Kościuszki, w stylu alpejskim - ale jak zobaczę turystów z dziećmi i watą cukrową, to dzwonię na policję.
~Prawdziwy człowiek gór, alpinista, profesjonalsta, @Huxley
(to się nigdy nie zestarzeje)
Sądząc po pierwszym zdjęciu to te raczki nie były potrzebne 🙄
@Huxley Śnieżka? Gdzie to?
@Huxley skoro oni dali radę w trampkach to może po prostu Ty się wystroiłeś jak "islamski najemnik?" :)
@Huxley a nazywaj to jak chcesz :p to pojęcie względne, na basen też można chodzić w kapoku dla bezpieczeństwa :)
@cebulaZrosolu Ja to bym nazwał odpowiedzialnością i zapewnieniem bezpieczeństwa :smiley: