splash545Lider
22piorunów(...) wiedz, że wszystko jest śmiertelne i że umiera bynajmniej nie według jakiegoś określonego prawa. Dzisiaj może się stać wszystko to, co może zdarzyć się też kiedy indziej.
Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

splash545Lider
22piorunów(...) wiedz, że wszystko jest śmiertelne i że umiera bynajmniej nie według jakiegoś określonego prawa. Dzisiaj może się stać wszystko to, co może zdarzyć się też kiedy indziej.
Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

splash545Lider
41piorunówOczekiwanie, nastawione na jutro, a marnujące dzień dzisiejszy, stanowi największą zawadę w życiu. Dysponujesz tym, co znajduje się w rękach Losu, a co w twoich, wypuszczasz.
Czego wyglądasz? Dokąd zmierzasz? Wszystko, co może nadejść, zawieszone jest w niepewności: żyj już w tej chwili!
Seneka, O krótkości życia

splash545Lider
24piorunów"No dobrze, ale ta osoba może mnie zabić". Powiedz w takim razie prawdę, (...) nie ukrywaj przed sobą, kto jest twoim panem, lecz dopóki zapewniasz mu taką kontrolę nad swoim ciałem, podążaj za każdym człowiekiem, który jest silniejszy od ciebie.
Epiktet, Diatryby

@splash545 w sumie to o tym jest "Inny Świat" Herlinga -Grudzińskiego? Czy tylko ja skojarzyłem tak?
@QvintvsCornelivsCapriolvs nie pomogę, bo nie czytałem. ¯\\(ツ)/¯
@splash545 taka właśnie jest puenta książki (w moim odczuciu przynajmniej) - mogą Nas zgnoić fizycznie ale to jakimi pozostaniemy ludźmi zależy od Nas samych. Samą książkę polecam, świetna rzecz (spoiler- łagry są słabym miejscem na wakacje).
@QvintvsCornelivsCapriolvs podobne wnioski płynęły z "Człowiek w poszukiwaniu sensu" Victora Frankla. Również literatura obozowa, tylko obozy z tej drugiej strony. Akurat w tej książce znalazłem sporo rzeczy, które mógłbym zacytować pod #stoicyzm 😉
splash545Lider
33piorunów«Coś mi tedy przepadnie» — powiesz. Przecież i tak było przypadkowe: będziesz żył bez tego równie łatwo, jak żyłeś dotąd. Jeśliś miał tę rzecz długo, stracisz, gdy już cię zaspokoi; a jeśli niedługo, stracisz, zanim się do niej przyzwyczaisz. «Ale będzie się miało wtedy mniej pieniędzy». W każdym razie mniej zmartwień.
«Będzie się też doznawało mniej życzliwości». W każdym razie mniejszej zawiści. Przyjrzyj no się wszystkiemu, co wpędza nas w szał i czego utratę tak rzewnymi opłakujemy łzami. Dowiesz się, że to nie szkoda jest tak przykra, lecz urojenie sobie szkody. Nikt nic nie czuje, gdy coś stracił, a jedynie tak sobie wyobraża.
Ten zaś, kto ma siebie w swej mocy, nic nie stracił. Tylko iluż to ludziom udało się mieć siebie w swojej mocy?
Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Podobno to o snookerze xD
@CzosnkowySmok może być. ¯\\(ツ)/¯
splash545Lider
35piorunówOdosobnienia szukają sobie na wsi, nad morzem i w górach. Ty też przywykłeś tęsknić za tym najbardziej. Wszystko to jednak jest nadzwyczaj prostackie. Można bowiem, o jakiej tylko chcesz porze, samotnię odnaleźć, zwróciwszy się do samego siebie. Nigdzie człowiek nie znajdzie spokojniejszego ani bardziej wolnego od zadań odosobnienia niż we własnej duszy, a przede wszystkim taki człowiek, który ma wewnątrz to, nad czym pochyliwszy się w skupieniu, zaraz odnajdzie pełny spokój.
Marek Aureliusz, Rozmyślania

@splash545 zostaje sama ze sobą i wtedy zaczyna się konfrontacja, z której przeważnie wychodzę przegrana
@Kaligula_Minus znam to, miałem tak przez wiele lat swojego życia. Dlatego rzadko kiedy pozwalałem sobie na to, żeby zostać ze swoimi myślami. Wszelakie zagłuszacze typu włączony telewizor, którego wcale nie oglądałem były w ciągłym użyciu.
@splash545 dokładnie tak jest. Telewizor, telefon, żeby tylko nie myśleć
@Kaligula_Minus walczyłem z tym dwa lata.
Bardzo trudne było dla mnie zostać samemu ze sobą. Moja podświadomość podsuwała mi najgorsze myśli i wspomnienia. Bardzo to bolało ale się nie poddałem.
Szedłem na spacer, bez muzyki czy innych zagluszaczy. No i przychodziły te natrętne myśli, których się bałem. Ale zamiast uciekać to skonfrontowalem się z nimi. Starałem się zapamiętać co mi podświadomość podsuwała na spacerze a później zamiast uciekać to rozmyślałem nad nimi. Czasami się kłóciłem z myślami na spacerze. Było to jak rozmowa z moim alterego.
To było dalekie od słowa "łatwe". I opisałem to bardzo w skrócie. Ale da się.
splash545Lider
37piorunówNikt, kto popatruje na cudze, nie zadowala się własnym: dlatego gniewamy się nawet na bogów, że ktoś nas wyprzedza, lecz zapominamy, ilu zostało za nami i jak ogromna zawiść idzie za tym, który zazdrości tylko nielicznym. Ale tak wielka jest chciwość ludzi, że choćby otrzymali wiele, to i tak uważają za krzywdę, że przecież mogli otrzymać więcej.
Seneka, O gniewie

@splash545 potrzebowałem tego cytatu, w punkt mej sytuacji.
splash545Lider
20piorunówChoćby zagnano cię gdzieś do najdalszych krańców ziemi, choćby osiedlono w nie wiem jakim zakątku barbarzyńskiego kraju, owo pierwsze lepsze siedlisko będzie ci się wydawało gościnne. Bardziej zależy na tym, jaki przybyłeś, niż dokąd przybyłeś, i dlatego nie powinniśmy się przywiązywać do żadnego miejsca. (...) Teraz zaś nie podróżujesz, lecz błąkasz się i tułasz oraz zmieniasz jedno miejsce na drugie, podczas gdy to, czego szukasz, czyli szczęśliwe życie, znaleźć można w każdym miejscu.
Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

splash545Lider
19piorunówAleksander wprawdzie pustoszył i rozpraszał Persów, Hyrkanów, Hindusów i wszystkie narody, jakie mieszkają na wschodzie aż do oceanu, lecz sam, zabiwszy jednego przyjaciela, a utraciwszy drugiego, pogrążony był w ciemnościach, cierpiąc raz z powodu zbrodni, drugi raz z powodu swojej tęsknoty, i choć zwyciężył tylu królów i tyle narodów, uległ gniewowi i smutkowi. Zabiegał bowiem o to, aby podporządkować swemu władztwu wszystko inne raczej niż namiętności. O, w jakże wielkich błędach trwają ludzie, którzy prawo swoje do panowania chcą rozciągnąć aż poza morza i uważają się za najszczęśliwszych, gdy zbrojnie zagarniają rozliczne prowincje i do zdobytych dawniej przyłączają nowe, a nie wiedzą, które to jest owo niezmierne i boskim dorównujące królestwo. Boć największym władztwem jest władztwo nad samym sobą.
Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

splash545Lider
19piorunówTrzy są twe części składowe: ciało, dech, rozum. Z tych dwie pierwsze są twymi tak długo, jak długo się o nie starać musisz, a jedynie trzecia jest twoją bezwzględnie. A jeżeli oddalisz od siebie, tj. od swego umysłu, wszystko to, co inni czynią lub mówią, albo coś sam uczynił lub powiedział, i to, co cię niepokoi (...) jeżeli oddalisz – powtarzam – od tej woli twej to, co z nią jest złączone na podstawie wpływów zewnętrznych, i przyszłość, i przeszłość, (...) a starać się będziesz jedynie o to życie, którym żyjesz, tj. o teraźniejszość – będziesz mógł przeżyć resztę życia aż do śmierci bez niepokoju.
Marek Aureliusz, Rozmyślania

splash545Lider
40piorunówNajgorszym z nieszczęść jest opuścić szeregi żywych jeszcze przed śmiercią. Ale jeśli przypadkiem natrafisz na okres mniej korzystny dla działalności publicznej, staraj się więcej czasu poświęcać na wypoczynek i zajęcia literackie, podobnie jak w trakcie niebezpiecznej żeglugi musisz od czasu do czasu zawijać do portu, i nie czekaj aż sprawy pozwolą ci odejść, lecz sam uwalniaj się od nich.
Seneka, O spokoju ducha

Potrzebowałam tego cytatu
splash545Lider
17piorunówKlęski niespodziewane ciążą więcej. Niezwykłość przydaje im wagi, a każdy ze śmiertelnych, jeśli coś wprawia go w zdumienie, odczuwa ból tym dotkliwszy. Dlatego też nie powinno być u nas nic niespodziewanego. Winniśmy z góry przygotować się w duchu na wszystko i myśleć nie o tym, co zdarza się zazwyczaj, lecz o tym, co zdarzyć się może. Bo czyż jest coś takiego, czego by zawistny los, gdy zechce, nie mógł odjąć nawet największej pomyślności?
Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

splash545Lider
33piorunówNiechaj główna zasada nasza będzie taka: mówmy to, co myślimy, a myślmy to, co mówimy. Niech słowa nasze zgadzają się z życiem. Przyrzeczenia swego dopełnił ten, kto jest taki sam, gdy go widzisz i gdy go słyszysz.
Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

splash545Lider
27piorunówKażdy inaczej odczuwa ubóstwo, smutek i żądzę zaszczytów, bo każdego inaczej kształtują przyzwyczajenia i czynią go słabym i nieodpornym na straszne a błędne wyobrażenia o rzeczach niekoniecznie strasznych.
Seneka, O pocieszeniu do Marcji

splash545Lider
22piorunówByłeś człowiecze obywatelem tego oto wielkiego państwa. Cóż ci na tym zależy, czy lat pięć, czy sto? Co jest według praw, to jest dla wszystkich równe. Cóż więc w tym strasznego, jeżeli cię usuwa z granic państwa nie tyran, nie sędzia niesprawiedliwy, ale natura, która cię w nie wprowadziła? Tak jak aktora usuwa ze sceny pretor, który go przyjął. „Alem nie odegrał pięciu aktów, tylko trzy”. – Dobrze. Ale w życiu trzy akty tworzą sztukę całą. Bo kiedy się ma skończyć, wyznacza ów, kto przedtem zespół ułożył, a teraz rozpuszcza. Ty zaś ani w jednym, ani w drugim udziału nie brałeś. Odejdź więc łagodnie. Łagodny bowiem jest i ten, kto cię zwalnia.
Marek Aureliusz, Rozmyślania

splash545Lider
31piorunówJakże głupio jest układać sobie całe życie nie będąc panem nawet dnia jutrzejszego! Ach, jakże bezrozumni są ci, którzy żywią w sobie jakieś daleko sięgające nadzieje: kupię sobie coś, wybuduję, udzielę komuś pożyczki, ściągnę należność, będę piastował zaszczytne urzędy, a potem wreszcie utrudzoną i zaspokojoną już starość skieruję na spoczynek. Wierzaj mi: wszystko, nawet u ludzi, którym sprzyja szczęście, jest niepewne. Nikt nie powinien sobie niczego przyrzekać na przyszłość. Nawet to, co już mamy, wymyka się nam z rąk, a każdą godzinę, którą właśnie przeżywamy, może przerwać nam jakiś przypadek.
Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Ostatnio stwierdziłem, że nie ma sensu bawić się w postanowienia noworoczne (przeczytam ileś tam książek i te pe), ponieważ w ciągu roku tyle potrafi się wydarzyć, że trudno jest wszystko przewidzieć.
@cyberpunkowy_neuromantyk niby tak, ale ja sobie ustalam i z reguły te cele realizuje. Jak wydarzy się coś, że nie będę w stanie – trudno, rzecz niezależna i nie będę sobie tego wyrzucał. Ale jeśli nie mam przed oczami żadnego celu, to idę na oślep i wtedy szansa na zrealizowanie tego co bym chciał spada praktycznie do zera.
Również był cytat z Seneki, że dla sternika, który nie wie do jakiego portu płynie wszystkie wiatry są niepomyślne.
Zgadzam się z tym, żeby mieć cel, żeby wiedzieć, w jakim kierunku podążać.
@cyberpunkowy_neuromantyk no i tylko o to chodzi.
MikelFenomen
7piorunów#stoicyzm #filozofia #psychologia
Po ostatnich sesjach z terapeutą, zauważyłem pewien zgrzyt pomiędzy podejściem nad którym pracujemy a stoicyzmem Różnicę, którą może ktoś będzie w stanie mi rozjaśnić.
Stoicyzm polega m.in. zrozumieniu własnych emocji i poddaniu ich kontroli rozumu. Rozgraniczamy to na co mamy wpływ i na co nie mamy, skupiając się na tym pierwszym. Jak to ma się do np. deeskalacji konfliktu czy wywierania wpływu (nie mylić z manipulacją)?
Wiem ze empatia nie stoi w sprzecznosci do stoicyzmu, tylko robi to w pewien specyficzny sposób. Stoik musi zrozumieć emocje innych by wiedziec jak pomoc. Jednak czy ta pomoc nie odnosi się do samej merytoryki problemu, ktory stoik probuje zrozumiec, a nie jego otoczki? Treść i forma - to dwie odrębne rzeczy związane z tym jak się komunikujemy. Możemy problem wykrzyczeć i możemy wypłakać - nie zmieni to istoty rzeczy ale zmieni to jak informacja została przekazana. Dystansowanie sie od bolu innych, po to by nie zachwiano wlasnej stabilnosci, ktora moze zaburzyc stoicka racjonalnosc i która w następnym kroku ma służyć rozwiązaniu problemowi - stoi mi w zgrzycie do tego jak chciałbym podchodzić do rozmowy.
Jeżeli ktoś niestabilny emocjonalnie, np. o niskim poczuciu wartości dostanie od nas konstruktywną krytykę - całkiem prawdopodobne że włączy mu się mechanizm obronny w którym będzie atakował to co mówimy ponieważ czuje że jego poczucie wartości zostaje ponownie zachwiane. Niech mnie któryś psycholog poprawi jeżeli coś niedoprecyzowałem ale jest to naturalny i częsty mechanizm.
Co wtedy powinien zrobić stoik? Odwoływanie się do racjonalności jest bezsensowne, jeżeli drugą osobą targają emocje. Czy mamy wpływ na emocje innych podczas rozmowy? No właśnie mamy - poprzez zmianę formy przy tej samej treści. Po stoicku nie mamy wpływu na wewnętrzny stan i emocje drugiej osoby. Tylko czy nie powinniśmy mieć? Jeżeli komuś wskazujemy problem a ktoś go odbierze emocjonalnie i personalnie - to gdzie jest zgrzyt? Czy stoik powinien wzruszyć ramionami mówiąc "próbowalem, teraz na to wpływu nie mam, zrobi z tą informacją co chce a ja skupiam się na dalszych rzeczach które mogę zmienić"? Wystarczyłaby zmiana formy - np. zamiast "robisz mi krzywdę" powiedzieć "rozumiem że się czujesz X, ale Twoje zachowanie sprawia mi krzywdę" - i całkiem możliwe że odbiór byłby całkowicie inny. Czy stoik może powiedzieć że nie miał wpływu na zachowanie innych, skoro to jego forma doprowadziła że problem nie został rozwiązany? Gdzie jest granica tego na co mamy wpływ a na co nie, skoro nawet konstrukcja zdania w którym przekazujemy informację może to zmienić?
W tym momencie, uważam że stoickie dystansowanie się od zewnętrznych oczekiwań i emocji po to by odzyskać kontrolę poprzez zmianę własnego nastawienia nie będzie grała. Racjonalność nie jest rozwiązaniem, kiedy druga osoba rozmawia emocjami. Zrozumienie jej emocji nie wskazuje jak powinniśmy się do nich odnieść by przedstawić naszą racjonalność
Nie mamy wpływu na to co inni myślą ale mamy wpływ jak o tym pomyślą. Mamy wpływ na odbiór tego co mówimy. Jeżeli nasza forma jest nieodpowiednia, mam wrażenie że stoicyzm pozwala na odpuszczenie i przyjęcie tego w kategorii "nie masz na to wpływu" kiedy de facto wpływ był i mogliśmy nasz komunikat ubrać w inne słowa.
Zapraszam do dyskusji
@Mikel jeżeli ktoś jest w stanie silnych emocji nie należy próbować odwoływać się do jego rozsądku i dawać mu racjonalnych argumentów. Taką sytuację należy przeczekać i doraźnie można dać takiej osobie wsparcie poprzez swoją obecność i zrozumienie stanu, w którym się znalazła – jeśli akurat chcemy takie wsparcie udzielić. Stoik w takiej sytuacji nie powinien dać się wciągnąć w emocje i użalanie się nad tą osobą czy światem, bo niektórzy mogą tego oczekiwać. Po prostu spokój, obecność i zrozumienie. Należy przy tym pamietac, że nie jesteśmy odpowiedzialni za emocje innych osób.
Dobre rady dajemy gdy emocje już opadną. Osoba pod wpływem emocji jest w stanie afektywnym i radzenie jej może przynieść odwrotne skutki. Dlatego nigdy nie odwołujemy się do rozsądku osoby wzburzonej, czy to w przypadku kogoś innego, czy też siebie samego. Gdy stoik się wkurzy, to również musi przeczekać swoje emocje, nim zacznie odwoływać się do własnego rozsądku. 😉
@splash545 Raczej nie chodzilo mi o to kto jest w jakim stanie emocjonalnym przed rozmowa, tylko w jaki sposob nasze slowa zostaja emocjonalnie odebrane. W tym wypadku, mleko sie juz rozlalo i to co zostalo wypowiedziane, zostaje zinterpretowane przez pryzmat emocji. Komunikat zostal przekazany ale w formie, ktora wzbudza emocje u odbiorcy i przez co np. nasze intencje moga zostac opatrznie zrozumiane. Chodzi o bledy w komunikacji i odbiorze.
Hipotetyczna sytuacja:
Do domu wraca Twoja zona padnieta po pracy. Ledwie weszla a Ty juz sprzedajesz jej informacje "Musisz jeszcze odebrac nasza corke od znajomych bo ja mam sraczke". Wkurw zony wysoce prawdopodobny bo kto lubi kiedy bedac zmeczonym stawia sie go pod sciana z kolejnym zadaniem? A mozna te sama informacje sprzedac inaczej - "Wiem ze jestes zmeczona ale trzeba jeszcze odebrac nasza corke od znajomych. Niestety sam nie moge bo mam sraczke". Ten sam przekaz inna forma.
Teraz - czy wedlug logiki stoickiej miales wplyw na wkurw zony? Z tego co rozumiem, to nie bo nie masz wplywu na emocje innych. Problem widze w tym, ze to w jaka forme to ubrales, wplynelo wlasnie na to jakie emocje u niej wywolales. Mam wrazenie ze filozofia stoicka jest slepa na ten problem przerzucajac wine na odbiorce. Odwolujemy sie do racjonalnosci - czyli do tresci, w ogole nie zwracajac uwage na forme w ktorej to przekazalismy.
@Mikel no tak, nie miałeś wpływu na wkurw żony, więc nie powinieneś się tym przejmować, ale wyciągasz z tej sytuacji naukę, żeby właśnie komunikować się w inny sposób, jeśli faktycznie uważasz, że ten Twój komunikat był taki zły, a złość żony zasadna. Może też nie było to zasadne, ale możesz małym kosztem, czyli przez ubranie komunikatu w lepszą formę słowną można poprawić relację, to uważam, że warto to zrobić.
Warto usprawniać komunikację w związku i brać pod uwagę potrzeby emocjonalne drugiej osoby, jednak pamiętając wciąż o tym, że każdy odpowiada za własne reakcje emocjonalne – więc faktycznie przede wszystkim winny jest tu odbiorca, czy może inaczej nikt nie jest tu winny, ale wyszło jak wyszło i ani Ty nie powineś się tym przejmować, ani żona nie powinna się o to obrażać. Doszło do tarcia, co jest nieuchronne w związku. Teraz jeśli przy tym przykładzie na tarciu się skończyło, to jest to ok, zapominamy wtedy o sprawie i wyciągamy wnioski na przyszłość. A jeśli ktoś się w takiej sytuacji obraża – świadczy to o niedojrzałości emocjonalnej, bo przecież nie zwyzywałeś żony, a nie będziesz chodził przy niej zawsze na paluszkach zastanawiając się jaki też ma humor. No i Ty też nie powinieneś się na żonę obrażać, że zareagowała emocjonalnie.
Przede wszystkim komunikacja. Gdy opadną emocje można pogadać i się jakoś dogadać — to jest najbardziej racjonalne i stoickie rozwiązanie.
nie miałeś wpływu na wkurw żony
W tym rzecz. Moim zdaniem miałem - wyborem formy komunikatu. Nie post factum, tylko ex ante.
Nie chodzi o nauczkę, tylko zrozumienie i komunikowanie się w sposób adekwatny do sytuacji, rozumiejąc sytuację odbiorcy. To jest nauka, ktora powinni uczyc w szkole a nie doswiadczenie z ktorego powinnismy czerpiac. Bez tego, niektóre komunikaty nie trafią do odbiorcy, a często ich znaczenie zostanie opacznie zrozumiane. Caly czas twierdze ze stoicyzm ten fakt pomija.
Mozna zrobic krzywde slowem i to niechcacy, nie majac zlych intencji - bo problemem bylo to ze nie zrozumielismy sytuacji tej osoby i nie weszlismy w jej buty. Czy warto wtedy przeprosic? Czy czlowiek ma w obowiazku podchodzic empatycznie do rozmowcy i starac sie zrozumiec jego sytuacje i kontekst sytuacji w ktorej sie znalazl?
Stoicyzm mam wrazenie narzuca Ci obowiazek zrozumienia drugiej osoby. Mam problem z sytuacją, kiedy my te uczucia wywołujemy - ale jednocześnie nie ponosimy odpowiedzialności za te wywolane emocje. To tak jakby kogoś podkurwić ale jednocześnie zrzucac winę za jego stan na podkurwionego. Strasznie egoistyczny jest ten stoicyzm, jesli chodzi o forme komunikacji. Z jednej strony, empatycznie chcesz kogos zrozumiec - ale jak zle zrozumiales i uzyles nieadekwatnego komunikatu to mozesz powiedziec "to Ty zle mnie odebrales". Dalej widze tu luke.
Odwolujemy sie do racjonalnosci - czyli do tresci, w ogole nie zwracajac uwage na forme w ktorej to przekazalismy.
A co do tego, to nie zgodzę się, bo forma jest równie ważna jak treść, a być może i ważniejsza. Komunikacja międzyludzka składa się z formy werbalnej i niewerbalnej i nie ma co udawać, że jest inaczej. Przecież mówiąc to samo w sposób łagodny, lub cedząc słowa przez zęby, wywołamy zupełnie inny odbiór tych samych słów u naszego odbiorcy!
W ogóle w podanym przykładzie zastanowiłbym się bardziej czy faktycznie chodziło w nim o odpowiedni dobór słów, czy też o to w jaki sposób i w jakim tonie zostały one wypowiedziane.
W sumie to na pierwszym miejscu skupiłbym się na tym, żeby wyciszyć emocje u siebie samego i zastanowić się czy np. podana w tym przykładzie sraczka nie spowodowała Twojej irytacji i tego, że wypowiedziałeś swoje słowa tonem zawierającym negatywny ładunek emocjonalny, a nie czy dobrałeś odpowiednie słowa w tamtej wypowiedzi.
problemem bylo to ze nie zrozumielismy sytuacji tej osoby i nie weszlismy w jej buty. Czy warto wtedy przeprosic? Czy czlowiek ma w obowiazku podchodzic empatycznie do rozmowcy i starac sie zrozumiec jego sytuacje i kontekst sytuacji w ktorej sie znalazl?
Tak, zdarzało mi się przeprosić w takiej sytuacji. Jeżeli chcesz dbać o relację, to jak najbardziej masz obowiązek podchodzić empatycznie do odbiorcy i starać się go zrozumieć w jak najpełniejszym kontekście danej sytuacji.
@Mikel to są moim zdaniem takie przepychanki w stylu: czy chcesz mieć rację, czy chcesz mieć relację? Otóż rację każdy ma swoją i każdy ma do tego prawo, a jeśli relacja jest dla Ciebie wartością, to odpowiedź jest jedna.
Widzę tu też coś w stylu: czy potrafisz schować ego w kieszeń i przeprosić, gdy faktycznie uznasz, że może nie wziąłeś pod uwagę wszystkich okoliczności? Tu chce się przebić urażone ego i wykrzyczeć, że to świat ma się do Ciebie dostosować, bo przecież jesteś stoikiem! No nie, tzn. czasami można sobie pozwolić na takie zachowania, ale nie w stosunku do bliskiej osoby. Osobiście uważam, że gdy tak prosta rzecz jak przeprosiny może pomóc w budowaniu relacji, to czemu by tego nie zrobić? ¯\\(ツ)/¯
splash545Lider
35piorunówKto każdą chwilę obraca na swój użytek, kto każdy dzień układa jakby swój dzień ostatni, ten ani nie pragnie jutra, ani się go nie lęka.
Seneka, O krótkości życia

Pracuję nad tym właśnie, nie jest łatwo i nie wychodzi codziennie. Czasem nawet nie daje to satysfakcji jak się uda dzień. Praca nad sobą i na zaprzęgnięciu siebie do robienia rzeczy dobrych dla siebie jest trudna i mozolna. Ale warto mieć poczucie kontroli nad swoim życiem.
@CzosnkowySmok nie ma letko, ale im dalej tym łatwiej. 😉
Praca nad sobą i na zaprzęgnięciu siebie do robienia rzeczy dobrych dla siebie jest trudna i mozolna
@CzosnkowySmok kup sobie rower, trust me bro! 😛
splash545Lider
22piorunówJak rozmowa albo lektura, albo intensywne rozmyślanie wprowadza w błąd podróżnych, bo wcześniej stwierdzają przybycie do celu niźli zbliżanie się do niego, tak samo jest z tą ciągłą i bardzo pospieszną podróżą życia, którą odbywamy jednakowym krokiem, czuwając i śpiąc: ci, którzy są nią zajęci, zdają sobie z niej sprawę dopiero na samym końcu.
Seneka, O krótkości życia

No trudne się wylosowało dzisiaj. Chyba łapię ale się zastanowię dłużej nad tym tekstem.
Jeśli skupiamy się na drodze to cel sam przyjdzie. Jeśli zajęci jesteśmy tą drogą możemy zatracić cel do jakiego dążymy i odkryjemy go dopiero jak go znajdziemy.
Nie jestem pewny interpretacji tego tekstu.
Ale jest dobry, bo skłania do myślenia. Chociaż dzisiaj mi nie wychodzi myślenie xD
@CzosnkowySmok no całkiem trafna interpretacja. 😉
Dla mnie ten tekst ma znaczenie takie, że ludzie są zajęci ciągłym dążeniem do czegoś, przez co nie mają czasu, żeby żyć. Chwila obecna nam umyka, bo myślami wybiegamy a to w tył, a to w przód. Może zdarzyć się tak, że pod koniec życia człowiek sobie uświadomi, że ciągle za czymś gonił, bądź się przejmował, zamiast żyć w chwili obecnej i to życie zleciało nie wiadomo kiedy.
@splash545 bardzo ładnie napisałeś :smiley:
@CzosnkowySmok dzięki. 😉
splash545Lider
27piorunówJakże jest śmieszny i obcy życiu człowiek, który dziwi się jakiemukolwiek zdarzeniu w życiu!
Marek Aureliusz, Rozmyślania

Być jak dziecko, dziwić się wszystkiemu, chłonąć wszystko!
@Afterlife mógłbyś napisać na czym to dziwienie się wszystkiemu miałoby polegać? Bo jakoś nie jestem w stanie wyobrazić sobie tej koncepcji. :thinking_face:
@splash545 Bycie w "tu i teraz" w pewnym sensie wiąże się z z zaciekawieniem dziecka, z postrzeganiem tego, co przed oczami, jakby było po raz pierwszy. Użyłem "zdziwienia" chcąc opisać coś co może być opisane "obecnością", "ciekawością", "byciem".
Bynajmniej nie mowa o "procesie intelektualnym" - brak zrozumienia, grymas, niewiedza. Choć "niewiedza" ma jakiś związek z tym stanem.
Język ubogi nasz. Uga buga.
@Afterlife wszystko jasne. 👍
splash545Lider
26piorunów(...) niezliczeni są, którzy mieli władzę nad ludami i miastami, jakże niewielu, którzy ją mieli nad sobą. Co jest naprawdę ważne? Wznieść się ponad groźby i obietnice Losu, niczego nie liczyć do rzeczy godnych oczekiwania. Cóż bowiem posiada Los, czego by warto pożądać? Ilekroć od obcowania z rzeczami boskimi spadniesz z powrotem pomiędzy ludzkie, nie inaczej będziesz zaćmiony jak ci, którzy ze słonecznego dnia wchodzą w gęsty mrok. Co jest naprawdę ważne? Umieć z pogodą ducha znosić przeciwności. Tak przyjmować wszystko, co cię spotyka, jak byś chciał, żeby cię spotykało (powinieneś bowiem chcieć tego, jeżeli wiesz, że wszystko się dzieje ze zrządzenia boskiego: płacz, narzekanie i lament są oznaką buntu). Co jest naprawdę ważne? Duch przeciw klęskom dzielny i nieustępliwy, nie tylko niechętny rozkoszom, ale i wrogi, nie chciwy niebezpieczeństw i nie tchórzliwy, umiejący nie wyglądać szczęścia, ale je tworzyć i wyzywać spokojnie i bez trwogi zarówno zły jak i dobry Los, duch nieporuszony ani zgiełkiem powodzenia, ani piorunem nieszczęścia.
Seneka, O zjawiskach natury

Dziś niedziela, to i kazanie dłuższe :grinning:
Dzień dobry
@CzosnkowySmok dzień dobry 😉