Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#czytajzwujkiem

Lider

w Książki

21piorunów

544 + 1 = 545

Tytuł: Dom

Autor: Michael McDowell

Kategoria: horror

Wydawnictwo: Albatros

Format: e-book

Liczba stron: 272

Ocena: 8/10

Trzeci tom sagi Blackwater wyraźnie zmienia ton całej historii. Po dwóch częściach, które były bardziej obyczajową kroniką rodziny Caskeyów z ledwie zarysowanym elementem niesamowitości, "Dom" w końcu idzie w stronę pełnoprawnego horroru. Relacje rodzinne nadal są ważne, ale tym razem to, co ukryte pod powierzchnią - natura Elinor i związane z nią zjawiska - zaczyna wychodzić na pierwszy plan. Atmosfera gęstnieje, a czytelnik dostaje w końcu więcej konkretów dotyczących tego, z czym tak naprawdę ma do czynienia.

Największą zaletą tej części jest właśnie to przesunięcie akcentów. W końcu pojawia się groza - nie tylko sugerowana, ale realnie obecna (wręcz namacalna) w wydarzeniach i zachowaniach bohaterów. McDowell zaczyna odsłaniać karty, pokazując bardziej nadprzyrodzoną stronę historii, co świetnie współgra z tym, co było wcześniej tylko delikatnie sygnalizowane. Tytułowy dom zaczyna żyć własnym życiem, sprawiając, że horrorowy element zyskuje kolejny wymiar. Całość sprawia, żę książka zyskuje zupełnie nową energię i dużo bardziej angażuje czytelnika.

Jednocześnie czuć, że tym razem warstwa horrorowa wypada lepiej niż obyczajowa. Relacje rodzinne i konflikty nadal są obecne, ale momentami wydają się mniej interesujące niż to, co dzieje się obok w sferze nadnaturalnej. To trochę odwrócenie sytuacji z poprzednich tomów, gdzie to właśnie saga rodzinna była na pierwszym planie.

To zdecydowanie najmocniejsza część serii do tej pory - taka, która w końcu spełnia obietnicę ukrytą w pierwszych tomach i pokazuje, dokąd ta historia naprawdę zmierza. Nie mogę się doczekać 4 tomu.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Książki

23piorunów

543 + 1 = 544

Tytuł: The Hook and The Eye

Autor: Raymond Benson

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Skarpa Warszawska

Format: audiobook

Liczba stron: 368

Ocena: 8/10

Ta książka to świetny przykład na to, jak można rozwijać znane uniwersum bez ciągłego kręcenia się wokół tej samej postaci. Zamiast kolejnej przygody Bonda dostajemy historię Felixa Leitera - byłego agenta CIA, który przez lata funkcjonował trochę w cieniu 007. Tym razem to on trafia na pierwszy plan, a fabuła pozwala lepiej poznać jego przeszłość, sposób działania i motywacje. To wciąż szpiegowska intryga z akcją, zagrożeniem i operacjami specjalnymi, ale opowiedziana z innej perspektywy - bardziej kameralnej, mniej ikonicznej.

Bardzo ciekawie wypada też umiejscowienie tej historii w czasie. Benson osadza ją w klasycznej osi wydarzeń znanej z książek Iana Fleminga - pomiędzy "Żyj i pozwól umrzeć" a "Diamenty są wieczne". Dzięki temu czujemy, że to nie jest oderwany spin-off, tylko realne rozszerzenie świata Bonda, które wypełnia lukę gdzieś obok głównej historii. To nie jest opowieść zamiast Bonda, tylko obok niego i to działa zaskakująco dobrze.

Kluczowy jest tu jednak sam Felix Leiter i moment, w którym go poznajemy. To już nie jest ten sam bohater, którego znamy jako partnera Bonda. Po wydarzeniach z wcześniejszych książek jest fizycznie okaleczony, funkcjonuje z protezami i próbuje odnaleźć się na nowo poza strukturami CIA. W tej odsłonie jest bardziej ludzki, mniej niezniszczalny, a przez to ciekawszy. Widać, że to człowiek po przejściach - nie tylko fizycznych, ale też psychicznych, który musi na nowo zdefiniować swoją rolę w świecie.

To właśnie ten aspekt najmocniej wyróżnia książkę. Zamiast typowej historii o superagencie, dostajemy opowieść o kimś, kto nadal jest skuteczny, ale działa z innym bagażem doświadczeń i ograniczeń. Momentami bliżej temu do klimatu noir niż klasycznego Bonda - mniej tu spektaklu, więcej pracy u podstaw, decyzji i konsekwencji.

Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, to właśnie do tego, że momentami książka trzyma się jednak bezpiecznych ram gatunku i nie zawsze wykorzystuje w pełni potencjał tej bardziej ludzkiej historii. Ale nawet wtedy czyta się ją bardzo dobrze - głównie dzięki temu, że autor naprawdę rozumie, czym jest to uniwersum i jak można je rozwijać.

To naprawdę udane rozszerzenie świata Bonda, które pokazuje, że czasem najciekawsze historie kryją się nie w centrum wydarzeń, ale tuż obok nich. Druga książka po Q, która mi się bardzo podobała.

Wrzucam też na LC, bo jest to pierwsza opinia w Polsce xD

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Lider

w Książki

27piorunów

530 + 1 = 531

Tytuł: Afrykańska historia Afryki. Od narodzin człowieka do niepodległych państw

Autor: Zeinab Badawi

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: HI:STORY

Format: e-book

Liczba stron: 544

Ocena: 6/10


To ambitna próba opowiedzenia historii całego kontynentu - od początków ludzkości, przez rozwój starożytnych cywilizacji, aż po czasy kolonializmu i powstawanie niepodległych państw. Badawi skupia się na oddaniu głosu samej Afryce, odchodząc od typowo europejskiej narracji i pokazując historię przez pryzmat lokalnych ludów, migracji, odkryć i przemian społecznych. Dzięki temu książka daje szeroki obraz kontynentu, który zwykle bywa przedstawiany bardzo fragmentarycznie.


Największą zaletą tej pozycji jest właśnie jej przekrojowość. Autorka sprawnie prowadzi czytelnika przez różne regiony - od Egiptu, przez Afrykę Zachodnią, po wschodnie wybrzeża i południe kontynentu - pokazując bogactwo kultur i historii, które często są pomijane w klasycznych opracowaniach. To naprawdę dobre wprowadzenie do historii Afryki, szczególnie dla osób, które chcą zrozumieć jej różnorodność i złożoność.


Problemem okazuje się jednak forma. Książka często przeskakuje między regionami i okresami czasowymi, co potrafi być męczące i utrudnia zbudowanie spójnego obrazu wydarzeń. W pewnym momencie sam próbowałem to uporządkować, robiąc notatki i budując mind mapę, ale w połowie książki zrobiła się ona tak rozbudowana, że odpuściłem i to chyba dobrze oddaje skalę tego chaosu.


Książka jest za to świetna w ciekawostki, poniżej znajdziecie kilka z nich:

* Wszyscy pierwotnie byliśmy czarni: Badania genetyczne wykazują, że cechy rasy białej pojawiły się dopiero około 8 000 - 12 000 lat temu, co oznacza, że przez większość historii gatunku wszyscy ludzie byli ciemnoskórzy.

* Piramidy w Sudanie: Starożytne królestwo Kusz (dzisiejszy Sudan) zbudowało około tysiąca piramid, z których do dziś stoi 250 - to znacznie więcej niż w lepiej znanym pod tym względem Egipcie.

* Mury Beninu: System murów obronnych wokół Benin City w dzisiejszej Nigerii miał łączną długość 16 tysięcy kilometrów, co czyniło go cztery razy dłuższym od Wielkiego Muru Chińskiego.

* Niewyobrażalne bogactwo Mansy Musy: Władca imperium Mali, Mansa Musa I, uznawany jest za najbogatszego człowieka w historii (majątek ok. 400 mld dolarów); podczas podróży do Mekki rozdał tyle złota, że jego wartość na świecie spadła na ponad dekadę.

* Pierwszy meczet na świecie: Według tradycji pierwszy meczet (Masjid aṣ-Ṣaḥābah) nie powstał w Arabii, lecz w Massawie (dzisiejsza Erytrea), gdzie modlili się pierwsi wyznawcy Mahometa uciekający przed prześladowaniami.

* Własna waluta Aksum: Królestwo Aksum (dzisiejsza Etiopia i Erytrea) już w III wieku n.e. jako jedno z pierwszych w Afryce biło własne monety ze złota, srebra i brązu, które odnajdywano nawet w Indiach.

* Etiopia nigdy nieskolonizowana: Jest to jedyny kraj w Afryce, który nigdy nie został podbity przez Europejczyków, co przypieczętowało spektakularne zwycięstwo armii cesarza Menelika II nad Włochami w bitwie pod Adwą w 1896 roku.

To solidne, ale wymagające w odbiorze wprowadzenie do historii Afryki, które bardziej się docenia za zakres niż za sposób prowadzenia narracji.

Książka zalicza - Black Heritage

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Książki

26piorunów

518 + 1 = 519

Tytuł: Miasto w Ogniu

Autor: Don Winslow

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: HarperCollins Polska

Format: e-book

Liczba stron: 368

Ocena: 8/10

"Miasto w ogniu" to z jednej strony powieść gangsterska, a z drugiej bardzo spokojna, chwilami wręcz zaskakująco codzienna opowieść o ludziach żyjących wewnątrz mafijnych układów. Punktem wyjścia jest konflikt między dwiema grupami, który z czasem przeradza się w otwartą wojnę, ale Winslow nie skupia się wyłącznie na strzelaninach i zemście. Dużo ważniejsze okazuje się to, jak ci ludzie funkcjonują na co dzień: jak rozmawiają, kochają, kłamią, planują, boją się i próbują utrzymać resztki normalności w świecie, który normalny nie jest.

Najbardziej podobało mi się właśnie to powolne tempo. To nie jest książka, która od pierwszych stron pędzi na złamanie karku, tylko raczej taka, która pozwala wejść w życie bohaterów i zobaczyć ich nie tylko jako mafiosów, ale też jako mężów, synów, ojców i ludzi uwikłanych w lojalności, ambicje oraz własne słabości. Dzięki temu ich sukcesy, potknięcia i kolejne błędy naprawdę wybrzmiewają. Danny Ryan wypada tutaj świetnie, bo jest bohaterem jednocześnie twardym i bardzo ludzkim.

To, co działa trochę słabiej, to fakt, że momentami czuć, iż książka bardziej buduje świat i relacje niż daje naprawdę mocne fabularne uderzenia. Mnie to akurat nie przeszkadzało, ale ktoś nastawiony na bardziej dynamiczny kryminał mafijny może poczuć spory niedosyt.

Podsumowując, jest to bardzo dobra, gęsta od emocji i relacji powieść o mafii, która bardziej opowiada o życiu w tym świecie niż o samej przemocy. Jest to też pierwszy tom trylogii.

Książka zalicza - Tale Spinners

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Lider

w Książki

21piorunów

505 + 1 = 506

Tytuł: Perfekcyjna śmierć

Autor: Helen Fields

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Amber

Format: e-book

Liczba stron: 416

Ocena: 7/10

Kolejny tom serii z Lucem Callanachem i Avą Turner ponownie zabiera nas do Edynburga, gdzie para śledczych mierzy się z wyjątkowo brutalną sprawą. Tym razem na pierwszy plan wychodzi zabójca o bardzo specyficznym podejściu do swoich ofiar - metodyczny, precyzyjny i przekonany o własnej racji. Śledztwo szybko zaczyna się komplikować, a presja rośnie, bo każdy kolejny krok przybliża policję nie tylko do rozwiązania zagadki, ale też do kolejnych makabrycznych odkryć.

Seria Helen Fields jest dość równa i "Perfekcyjna śmierć" dobrze wpisuje się w ten schemat. Dostajemy solidny thriller kryminalny, w którym najmocniejszym elementem pozostaje relacja między głównymi bohaterami. Callanach i Turner to sprawdzony duet - różnią się charakterami, podejściem do pracy i emocjami, ale właśnie to napięcie między nimi napędza historię i sprawia, że chce się śledzić ich dalsze losy. Turner została niedawno awansowana, a co za tym idzie, jej udział w śledztwie i presja ciążąca na jej barkach będą delikatnie inne niż w poprzednich 2 tomach.

Jak zwykle u Fields nie brakuje brutalności. Opisy zbrodni przypominały mi te znane z książek Chrisa Cartera, co akurat dla mnie jest dużą zaletą, bo lubię ten poziom dosadności i bezpośredniości. Jednocześnie to zdecydowanie nie będzie atut dla każdego, więc warto mieć to na uwadze przed lekturą. Sama intryga jest sprawnie poprowadzona, choć nie wykracza poza ramy, które autorka wypracowała w poprzednich tomach. Jeśli ktoś zna serię, raczej nie będzie tu dużych zaskoczeń, a tym bardziej zawodów. Ta seria jak żadna inna, kładzie nacisk na presję ciążącą na policjantach i nie mówię tu o tej czasowej, co bardzo dobrze obrazuje trud tego zawodu.

"Perfekcyjna śmierć" to kolejny solidny, równy tom serii, który nie rewolucjonizuje formuły, ale dostarcza dokładnie tego, czego można się po niej spodziewać.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik: 61/128

Lider

w Książki

18piorunów

500 + 1 = 501

Tytuł: Czarne ptaki

Autor: Bartosz Szczygielski

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Muza

Format: audiobook

Liczba stron: 352

Ocena: 7/10

Długo zastanawiałem się, czy wrzucać recenzję audiobooka tej książki, a dlaczego, dowiecie się poniżej 😉

Czarne ptaki to książka, która już na poziomie formy próbuje zrobić coś więcej niż klasyczny thriller. Mamy tu do czynienia z tetbeszką - historią zaprojektowaną tak, by można ją było czytać w różnej kolejności, zestawiając ze sobą wątki i wydarzenia w nieoczywisty sposób. Sama fabuła krąży wokół tajemnicy, przeszłości i relacji między bohaterami, które stopniowo odsłaniają swoje prawdziwe znaczenie. To opowieść o tym, jak pozornie podobne zdarzenia i ludzie mogą kryć zupełnie inne motywacje i konsekwencje.

Najciekawszy jest właśnie ten zabieg zestawiania - książka bardzo świadomie operuje kontrastem. Dwa wydarzenia mogą wyglądać niemal identycznie, ale ich sens okazuje się zupełnie inny. Podobnie z bohaterami - ktoś, kto na pierwszy rzut oka wydaje się "taki sam", z czasem odsłania zupełnie inną stronę. To działa i sprawia, że historia ma w sobie coś więcej niż tylko standardową intrygę kryminalną.

Problem w tym, że w wersji audiobookowej trudno w pełni docenić tę formę. Słuchając książki w domyślnej kolejności, właściwie traci się największy atut tetbeszki – możliwość świadomego składania historii i odkrywania jej na własnych zasadach. W efekcie dostajemy raczej „zwykły” thriller, który momentami sprawia wrażenie nieco poszatkowanego, zamiast w pełni wykorzystać swój eksperymentalny potencjał.

To dobra i momentami bardzo ciekawa książka, ale taka, która wyraźnie zyskuje przy odpowiednim sposobie czytania i właśnie dlatego czuć, że przez formę jaką przyjąłem (z powodów czysto technicznych - czasowych, nie mogłem wybrać innej), nie dane mi było w pełni poznać wszystkich jej zalet, a szkoda. Może później w ciągu roku, podejdę do niej drugi raz, w innej formule i sprawdzę jak w niej wypadnie.

A z drugiej strony, czy jest coś w tym złego, że wybrałem akurat jej najbardziej "podstawowe" oblicze? Zakładam, że nie

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Lider3piorunów

Tym razem totalnie olałem fabułę, ale jeśli kogoś jednak interesuje to proszę:\ Dwóch chłopaków świętujących maturę wyjeżdża na wyjazd klasowy, w trakcie którego odkrywają zwłoki. Ta zbrodnia będzie się za nimi ciągnąć przez długi czas, a nie tak łatwo im będzie od niej uciec. Druga para to kobiety, obie piękne, obie na imprezie dla bogaczy, na której ma dojść do aukcji drogiego przedmiotu i wszystko byłoby ok, gdyby nie to, że wszystko pójdzie nie tak. Aukcję przerwie odcięcie systemów bezpieczeństwa, włamanie i wzięcie gości na zakładników. Obie historie mają sporo zaskoczeń i trudno im odmówić oryginalności i poplątania.

Lider

w Książki

29piorunów

492 + 1 = 493

Tytuł: Tak właśnie przegrywasz Wojnę Czasu

Autor: Amal El-Mohtar, Max Gladstone

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Uroboros

Format: e-book

Liczba stron: 192

Ocena: 5/10

To bardzo nietypowa historia osadzona w realiach wojny toczącej się pomiędzy dwiema frakcjami manipulującymi liniami czasu. Główne bohaterki - Red i Blue - są agentkami stojącymi po przeciwnych stronach konfliktu, które ingerują w historię, zmieniają wydarzenia i walczą o dominację swoich cywilizacji. W trakcie kolejnych misji zaczynają zostawiać sobie wiadomości ukryte w czasie: w listach, znakach, fragmentach rzeczywistości. Z czasem ta korespondencja przeradza się w coś znacznie bardziej osobistego.

To książka, która zdecydowanie stawia na formę. Język jest bardzo poetycki, momentami wręcz przesycony metaforami i obrazami. W wielu recenzjach pojawia się zachwyt nad stylem, że to właściwie bardziej poemat niż klasyczna powieść science fiction, że każde zdanie jest dopracowane i "smakuje się je powoli". I rzeczywiście, pod tym względem trudno tej książce coś zarzucić - stylistycznie jest bardzo charakterystyczna i wyróżnia się na tle gatunku.

Problem w tym, że za tą formą nie zawsze idzie treść. Sama koncepcja romansu rozgrywającego się pomiędzy warstwami czasu brzmi świetnie, ale w moim odczuciu nie została w pełni wykorzystana. Relacja między bohaterkami rozwija się głównie poprzez listy i emocje, a mniej przez konkretne wydarzenia czy decyzje, które pozwoliłyby ją naprawdę poczuć. Nie jest to też pełnoprawne Sci-fi, choć gatunkowo chciałoby nim być.

Pojawiają się głosy, że to jedna z najbardziej oryginalnych historii miłosnych w science fiction, bardzo intymna i nietypowa. Dlatego postanowiłem to sam sprawdzić, ale dla mnie jednak zabrakło tu zarówno pełnoprawnego sci-fi, jak i pełnoprawnego romansu, który miałby odpowiedni ciężar i rozwinięcie, szczególnie biorąc pod uwagę skalę pomysłu.

To ciekawy eksperyment literacki i bardzo nietypowa książka, ale bardziej do podziwiania niż do przeżywania.

Książka zalicza wyzwanie Goodreads - Swoony Stories.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Lider

w Książki

33piorunów

483 + 1 = 484

Tytuł: Gad. Spowiedź klawisza

Autor: Paweł Kapusta

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Wielka Litera

Format: audiobook

Liczba stron: 272

Ocena: 8/10

To reportaż oparty na rozmowach z funkcjonariuszem służby więziennej - tytułowym "klawiszem", który opowiada o swojej pracy od środka. Kapusta oddaje głos człowiekowi funkcjonującemu w świecie, do którego większość z nas nie ma dostępu: za murami więzienia, w codziennym kontakcie z osadzonymi, napięciem, rutyną i sytuacjami granicznymi. Książka nie ma klasycznej fabuły - to raczej ciąg historii, obserwacji i refleksji, które razem składają się na obraz zawodu i systemu.

Największą siłą Gada jest właśnie to, jak bardzo odczarowuje temat pracy w więzieniu. To nie jest ani romantyzowana opowieść o twardzielach, ani jednostronna krytyka systemu. Zamiast tego dostajemy surowy, momentami niewygodny obraz rzeczywistości, w której funkcjonariusz musi jednocześnie utrzymywać porządek, reagować na zagrożenia i radzić sobie z własnymi emocjami. Bardzo dobrze widać, jak wymagająca i potrzebna społecznie jest to praca - choć na co dzień raczej o niej nie myślimy.

Książka robi wrażenie również dzięki swojej bezpośredniości. Historie są konkretne, często brutalne lub przygnębiające, ale nie sprawiają wrażenia podkręconych na siłę. Kapusta pozwala wybrzmieć opowieściom bohatera, dzięki czemu całość czyta się jak zapis doświadczenia, a nie literacką kreację. Świetnie gra też porównanie pracy z jego początków, rekrutacji strażników dawniej i teraz, ukazanie, jak przemiany gospodarcze w Polsce wpłynęły na pracę strażników. Ciekawe są też przypadki powrotów skazanych do więzienia, powodów, dla których wrócili i przez które resocjalizacja nie działała.

To bardzo dobry reportaż, który pokazuje świat ukryty przed większością z nas i zmusza do spojrzenia na niego z większym zrozumieniem. Dodaję +1 do oceny za rewelacyjny głos Chabiora pasujący tu idealnie w roli lektora audiobooka.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobistość3piorunów

Jedna z ciekawszych reportaży. Fragment z przetworami z piwnicy był mocny, próbowałam szukać o tej zbrodni coś w internatach ale niestety się nie udało. Ale tak łapie się olbrzymi szacunek do klawiszy po tej lekturze, to jest kurde tak trudna praca, że chyba tylko psychopaci mogliby tam przetrwać latami.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Lider

w Książki

22piorunów

480 + 1 = 481

Tytuł: Siła perswazji

Autor: Lee Child

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Albatros

Format: audiobook

Liczba stron: 448

Ocena: 5/10

W jednej z bardziej znanych części cyklu o Jacku Reacherze były żandarm trafia w sam środek operacji , w której musi działać pod przykrywką i przeniknąć do środowiska niebezpiecznego przestępcy. Historia zaczyna się od spektakularnej sceny na wybrzeżu Maine, gdzie Reacher zostaje wciągnięty w akcję mającą doprowadzić do infiltracji organizacji przemytniczej. Od tego momentu bohater musi utrzymywać pozory lojalności wobec ludzi, których tak naprawdę chce rozpracować i zabić, jednocześnie próbując odkryć, kto naprawdę pociąga za sznurki w całej operacji.

Jak zwykle u Lee Childa książkę czyta się bardzo szybko. Reacher pozostaje dokładnie takim bohaterem, jakiego czytelnicy serii znają i lubią. Fizycznie dominującym, pewnym siebie i nieco brutalnym w działaniu. Czuć, że to prawdziwa chodząca góra mięśni, która w razie potrzeby potrafi rozwiązać problem siłą. Jednocześnie w tym tomie mocniej widać jego inteligencję i zdolność analizowania sytuacji. Reacher nie tylko bije się, zabija i zastrasza przeciwników, ale też planuje, obserwuje i wykorzystuje psychologię ludzi, z którymi ma do czynienia.

Mimo tych zalet książka nie zrobiła na mnie aż tak dużego wrażenia. Fabuła momentami jest nierówna, a niektóre elementy intrygi wydają się mniej dopracowane niż bym chciał. Paradoksalnie to jeden z tych przypadków, w których ekranizacja wypada lepiej od literackiego pierwowzoru - serialowy trzeci sezon "Reachera" sprawia wrażenie bardziej dopracowanego i lepiej wykorzystującego potencjał tej historii. Mimo 2 kiepskich odcinków początkowych tego sezonu. Ritchson gra tu świetnie i dalej mnie zdumiewa, jak ktoś mógł pomyśleć, żeby w filmowych wersjach obsadzić Toma Cruisa.

To wciąż solidna, nieodkładalna przygoda Jacka Reachera, ale jedna z tych, które bardziej doceniłem w wersji serialowej niż książkowej.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Lider

w Książki

17piorunów

471 + 1 = 472

Tytuł: Kierunek zemsta

Autor: Riley Sager

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Mova

Format: audiobook

Liczba stron: 440

Ocena: 5/10

Punkt wyjścia tej powieści jest bardzo obiecujący. Luksusowy pociąg rusza w podróż, która z góry ma jasno określony cel - na pokładzie znajdują się wyłącznie osoby zaproszone na tę wyprawę. Nie ma przypadkowych pasażerów, nikt nie wsiada po drodze, a skład nie zatrzyma się przed stacją końcową. Szybko okazuje się, że każdy z obecnych ma związek z dawną tragedią, a cała podróż jest w istocie starannie przygotowaną grą o zemstę. Już na starcie widać więc wyraźne nawiązania do "Morderstwa w Orient Expressie" oraz "I nie było już nikogo" - książek Agathy Christie, tylko w bardziej otwartej wersji. Zamiast klasycznej zagadki "kto zabił?", dostajemy historię o tym, dlaczego ktoś zaplanował taką podróż.

Na papierze brzmi to świetnie: zamknięta przestrzeń, grupa ludzi z tajemnicami i napięcie wynikające z faktu, że nikt nie znalazł się w pociągu przypadkiem. Problem w tym, że sama realizacja nie zawsze dorównuje pomysłowi. Autor próbuje budować atmosferę nieufności i stopniowo odsłaniać motywacje bohaterów, ale wiele elementów intrygi sprawia wrażenie niedopracowanych. Niektóre decyzje postaci są mało przekonujące, a konstrukcja fabuły momentami traci wiarygodność. Do tego mamy tu sztampowy przykład: zabli go ale uciekł.

Szkoda, bo sama koncepcja - retelling Orient Expressu z jasno określonym celem podróży i zamkniętą listą pasażerów - ma w sobie spory potencjał. Niestety w trakcie lektury coraz częściej miałem wrażenie, że dało się tę historię napisać bardziej precyzyjnie i konsekwentnie, a samej niekonsekwencji jest tu sporo. Albo inaczej, jest tu sporo momentów, które mają zmylić czytelnika, ale nie po to, żeby ukryć trop, ale po to, żeby sprawić, że poczuje, że nic co czyta nie musi być prawdziwe i to jest w niej najgorsze. Nie muszę ufać bohaterom, ale jak już nie ufam autorowi, to jest lipa.

To thriller z ciekawym pomysłem wyjściowym, który jednak pozostawia poczucie ogromnej niewykorzystanej szansy. Niestety jest to najsłabsza książka autora, która nawet nie oferowała dobrej zabawy, co raczej u niego przyjmowałem za pewnik.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Lider

w Książki

50piorunów

463 + 1 = 464

Tytuł: Dungeon Crawler Carl

Autor: Matt Dinniman

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Czarna Owca

Format: e-book

Liczba stron: 540

Ocena: 9/10

Świat kończy się nagle i w bardzo dziwny sposób. W jednej chwili niemal wszyscy ludzie znajdujący się w budynkach i pojazdach giną, zostają zmiażdżeni, gdy cała infrastruktura Ziemi zapada się pod powierzchnię na potrzeby budowy lochów. Przy życiu zostają tylko ci, którzy byli na zewnątrz. Ocaleni szybko odkrywają, że planeta zamieniła się w gigantyczny dungeon, a oni są uczestnikami brutalnej gry transmitowanej kosmicznej publiczności.

Jednym z uczestników gry jest Carl, który trafia do lochu razem z kotką swojej dziewczyny - Pączusiem. I choć brzmi to absurdalnie, właśnie od tego momentu zaczyna się jedna z najbardziej zwariowanych i wciągających przygód w gatunku litRPG.

To książka, która doskonale rozumie, czym powinien być dobry litRPG. Mechanika gry - poziomy, klasy, przedmioty i rozwój postaci - są integralną częścią świata, ale nie przytłaczają fabuły. Dungeon pełen jest dziwnych pomysłów, groteskowych potworów i absurdalnych wyzwań, a jednocześnie cały czas czuć realną stawkę, bo porażka oznacza śmierć. Nie sterujesz innym graczem w grze, sam nim jesteś.

Świetna jest ta kontrolowana absurdalność świata. Cała apokalipsa okazuje się elementem kosmicznego show, w którym sponsorzy, reklamy i komentarze publiczności są równie ważne jak sama walka o przetrwanie. Zadania potrafią być groteskowe, system nagród bywa kompletnie niepoważny, a wiele potworów czy lokacji wygląda jak pomysł wyjęty z najbardziej szalonej gry komputerowej. Do tego dochodzą momenty, w których mechanika gry zderza się z realnymi emocjami bohaterów i właśnie ten kontrast działa.

Największym atutem powieści jest jednak duet Carl i Pączuś. Kotka bardzo szybko przestaje być tylko zwierzęcym towarzyszem i staje się jedną z najzabawniejszych i najbardziej charakterystycznych postaci w książce. Ich relacja dodaje historii ogromnej dawki humoru, który świetnie kontrastuje z brutalnością świata.

Nowe osią­gnię­cie! JAK ĆMA DO OGNIA.

Zaata­ko­wa­łeś i spo­wo­do­wa­łeś obra­że­nia u moba na pozio­mie o 75 wyż­szym od two­jego. Fakt, że je­steś teraz w sta­nie prze­czy­tać tę wia­do­mość, suge­ruje, że je­steś jed­nym z naj­więk­szych jeba­nych far­cia­rzy w Lochu. Pamię­taj tylko, że szczę­ście gra na dwie stro­ny, jak twoja stara.

Na­gro­da: otrzy­mu­jesz PLA­TY­NOWĄ SKRZYN­KĘ JEBA­NEGO FARCIARZA!

Pod koniec tomu nasz duet dostaje nawet opcję wyboru pupila, a to jego opis:

Ale Pą­czuś pa­trzy­ła tylko na ostat­nią klat­kę. Znaj­do­wał się w niej kuro­po­dobny dino­zaur po­kry­ty różo­wym pu­chem. Za­czął gru­chać do kotki i ćwierk­nął. Wyglą­dał żało­śnie. Na­tych­miast zro­zu­mia­łem, co spodo­bało się Pą­czuś. Znaj­do­wał się w samym cen­trum kate­go­rii este­tycz­nej „tak brzyd­kie, że aż słod­kie”. Mógł mieć ze dwa­dzie­ścia cen­ty­me­trów wzro­stu. Stał na dwóch no­gach i prze­chy­lał do mnie głowę. Wyglą­dał jak kawa­łek suro­wego kur­czaka, w któ­rego ktoś we­tknął przy­pad­kowo zna­le­zione piór­ka w odcie­niach różu. Za­miast skrzy­deł miał dwa tycie ra­mion­ka, a do tego wę­żo­wy ogon. Skrze­czał, otwie­ra­jąc dziób, odsła­nia­jąc przy tym rzą­dek ostrych ząb­ków.

Dungeon Crawler Carl to jedna z najlepszych książek litRPG, jakie czytałem - szalona, brutalna, absurdalna i jednocześnie niesamowicie wciągająca.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Pokaż więcej komentarzy (13)

Lider

w Książki

25piorunów

460 + 1 = 461

Tytuł: Czas łaski

Autor: John Grisham

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Albatros

Format: e-book

Liczba stron: 608

Ocena: 8/10

Trzeci i ostatni tom serii o Jake’u Brigance. Grisham ponownie zabiera czytelnika do Clanton w stanie Mississippi. Tym razem adwokat podejmuje się obrony nastolatka oskarżonego o zamordowanie policjanta. Jake zgadza się na bronienie chłopca tylko w przesłuchaniu wstępnym, a później ma go przejąć inny adwokat. Tak się jednak nie dzieje. Sprawa od początku wydaje się beznadziejna - dowody są przytłaczające, a opinia publiczna domaga się surowej kary. Jake próbuje jednak dotrzeć do prawdy stojącej za dramatycznym wydarzeniem i zrozumieć, czy za czynem chłopca kryje się coś więcej niż zimna kalkulacja. Proces szybko zamienia się w walkę nie tylko o wyrok, ale też o zrozumienie kontekstu tragedii.

Największą siłą "Czasu łaski" jest to, jak dobrze Grisham prowadzi sam proces. Autor po raz kolejny pokazuje, że wciąż jest mistrzem powieści sądowej - napięcie budowane jest nie przez spektakularne zwroty akcji, ale przez drobne szczegóły zeznań, emocje świadków i moralne dylematy stojące przed ławą przysięgłych. Historia ma też mocny, bardzo ludzki wymiar, bo zamiast prostego podziału na dobro i zło dostajemy opowieść o tragedii, która rozgrywa się na wielu poziomach.

Dla mnie to najlepszy tom całej serii. Grisham świetnie wykorzystuje znane już postacie i atmosferę małego miasteczka, a sam proces jest wciągający od początku do końca. Jedyną rzeczą, która zaczyna trochę zgrzytać, jest powtarzalność schematu zagrożenia życia Jake’a i jego rodziny. To element, który pojawiał się już wcześniej i tutaj znów wraca w bardzo podobnej formie, a szkoda, bo jest zupełnie zbędny.

Podsumowując: świetnie napisana seria thrillerów prawniczych, która potwierdza, że Grisham najlepiej czuje się właśnie na sali sądowej i potrafi zabrać na nią czytelnika tak, że sam poczuje, że siedzi na widowni, a momentami nawet na miejscu dla oskarżonego.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Książki

23piorunów

441 + 1 = 442

Tytuł: Instytut

Autor: Stephen King

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Albatros

Format: e-book

Liczba stron: 672

Ocena: 6/10

"Instytut" opowiada historię Luke’a Ellisa, niezwykle inteligentnego chłopca, który zostaje porwany i trafia do tajemniczej placówki, w której przetrzymywane są dzieci obdarzone zdolnościami paranormalnymi. Tytułowy Instytut działa według własnych, brutalnych zasad - dzieci są tam wykorzystywane do eksperymentów i zmuszane do rozwijania swoich telekinetycznych lub telepatycznych zdolności, oczywiście wbrew sobie. Luke szybko zaczyna rozumieć, że jedyną szansą na przetrwanie jest ucieczka, ale z Instytutu jeszcze nikomu się nie udało uciec.

Punkt wyjścia jest bardzo kingowski: tajemnicza organizacja, grupa dzieci o nadnaturalnych zdolnościach i zamknięta przestrzeń, w której napięcie powinno rosnąć z rozdziału na rozdział. Problem w tym, że w moim odczuciu ta historia nigdy naprawdę się nie rozpędza. King dużo miejsca poświęca na budowanie tła i relacji między bohaterami, ale przez sporą część książki fabuła stoi w miejscu. A Ty (czytelnik) stoisz jak Duduś z Harrego Pottera, obok akwarium z wężem i próbujesz go zmuśić, żeby się choć trochę ruszył, gdy jego zajęciem jest wylegiwanie się. Przez to trudno mi było poczuć prawdziwą stawkę wydarzeń.

To zresztą mój częsty problem z twórczością Kinga - bywa bardzo nierówny. Potrafi stworzyć świetne pomysły i zapadające w pamięć sceny, ale równie często rozciąga historię bardziej, niż to konieczne. Buduje tło i bohaterów, którym później da tylko kilka minut, żeby pokazać te cechy, o którym nam pierdzielił przez pół książki. W Instytucie jest kilka ciekawych momentów i pomysłów, jednak całość nie wciągnęła mnie na tyle, bym czytał ją z prawdziwym zaangażowaniem.

To poprawna, momentami interesująca powieść, ale dla mnie raczej potwierdzenie, że z Kingiem nadal nie do końca mi po drodze - mimo że wciąż mam jeszcze kilka jego książek do nadrobienia.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobistość2piorunów

@WujekAlien a weź powiedz mi czy to prawda, że to wydanie Instytutu jest zauważalnie niższe od innych książek Kinga (o ile masz w twardej).

Lider0piorunów

@Cerber108 czytałem w ebooku tą wersję okładkową, ale na półce mam wydanie z kolorowymi grzbietmi i jest tej samej wysokości, co Bastion i inne ksiązki Kinga z Albatrosa z białymi grzbietami.

Sprawdziłem na ZNAKu, który ma oba wydania i różni je około 5mm. Co by potwierdzało, że wersja serialowa, jest niższa.

Lider0piorunów

@Cerber108 wymiary są dziwne tych książek z Albatrosa. Twarde ze zwykłym tytułem i z tytułem inną czcionka, mają różne wysokości, a najnowsza oprawa zintegrowana jest jeszcze lekko wyższa 3-5mm

Osobistość1piorunów

@WujekAlien @UncleFester chodziło mi o wydanie w twardej z okładką z tego wpisu. Ta wersja, którą masz Fester to wcześniejsze, a gdzieś na FB widziałem wzmiankę, że to najnowsze jest mniejsze, ale nie mogę tego znaleźć (ani zweryfikować).

W ogóle z tymi wydaniami Kinga od Albatrosa jest niezły pierdolnik. Zamiast zrobić coś takiego jak Prószyński z oprawą w stylu retro, to klepią te białe grzbiety od kilkunastu lat i czasem zmienią okładkę. Te z tytułami zwykłą czcionką są starsze, a bardziej wymyślne zaczęli robić bodaj od 2021. Teraz lepiej niech nie wprowadzają takiej nowej szaty na rynek, bo już 10 książek mam w tym wydaniu.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Lider

w Książki

20piorunów

440 + 1 = 441

Tytuł: Markiz

Autor: Przemysław Piotrowski

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Czarna Owca

Format: e-book

Liczba stron: 344

Ocena: 7/10

W "Markizie" Przemysław Piotrowski wraca do świata Igora Brudnego, ale robi to w sposób trochę inny niż wcześniej. Brudny nie jest już tylko bezkompromisowym, brutalnym gliną znanym z pierwszych tomów - w tej książce widzimy raczej jego dawną wersję, bardziej dziką i nieokiełznaną. Sama historia koncentruje się wokół tytułowego Markiza, przeciwnika o dość specyficznej filozofii działania, który wciąga bohaterów w brutalną grę opartą na własnych zasadach. To typowa dla Piotrowskiego mieszanka mocnego thrillera, brutalnych zbrodni i moralnych szarości.

Największą zaletą książki jest właśnie powrót do "starego" Brudnego. Ten bohater w swojej pierwotnej formie był zawsze najbardziej magnetyczny - niejednoznaczny, brutalny, momentami wręcz balansujący na granicy prawa. W Markizie znów czuć tę energię i surowość, które sprawiały, że seria była tak wciągająca na początku. Tu, choć w teorii jest już starszy i ustatkowany, to dalej wyrywa się z utartych schematów działania.

Niestety gorzej wypadają postacie drugoplanowe. Za każdym razem, gdy historia odchodzi od Brudnego i oddaje "czas antenowy" innym bohaterom, miałem wrażenie, że można było napisać ich ciekawiej. Najbardziej irytująca jest pod tym względem Julia Zawadzka - jej wątki nie tylko spowalniają tempo historii, ale też wydają się mniej przekonujące niż główna oś fabularna. Szczególnie boli to, biorąc pod uwagę, że to za jej sprawą (i jej operacji), znaleźliśmy się na Helu.

Na plus zaskakuje natomiast sam antagonista. Markiz nie jest jedynie kolejnym psychopatycznym złoczyńcą - jego motywacja do zapisania się na katach historii, tak jak jego pierwowzór/idol, daje się całkiem sensownie wytłumaczyć i w pewien sposób dobrze kontrastuje z Brudnym. Ten konflikt działa właśnie dlatego, że obaj bohaterowie funkcjonują w podobnie mrocznym moralnym świecie.

Solidny tom serii, który broni się powrotem do surowej wersji Brudnego, choć mógłby być jeszcze lepszy, gdyby postacie poboczne zostały napisane z większą starannością. Czy jednak byl to potrzebny tom? Tego jeszcze nie wiem.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Lider

w Książki

33piorunów

421 + 1 = 422

Tytuł: Opowieść podręcznej

Autor: Margaret Atwood

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Wielka Litera

Format: e-book

Liczba stron: 368

Ocena: 7/10

Powieść Margaret Atwood przedstawia świat niedalekiej przyszłości, w którym w miejscu dawnych Stanów Zjednoczonych powstała teokratyczna republika Gileadu. W nowym porządku społecznym kobiety zostały całkowicie podporządkowane systemowi, a te nieliczne zdolne do rodzenia dzieci trafiają do roli tytułowych podręcznych - narzędzi reprodukcji w domach uprzywilejowanych rodzin. Narratorką jest jedna z nich (Freda_, która opowiada o codzienności w świecie rygorystycznych zasad, kontroli i strachu, próbując jednocześnie zachować resztki własnej tożsamości.

Najbardziej uderza w tej książce koszmarna wizja świata, który z jednej strony wydaje się zupełnie obcy, a z drugiej niepokojąco możliwy. Atwood nie buduje futurystycznej dystopii pełnej technologii - przeciwnie, jej Gilead jest dziwnie znajomy. To świat, który mógłby powstać właściwie tu i teraz, gdyby kilka społecznych procesów potoczyło się w inną stronę. Właśnie ta bliskość sprawia, że książka działa tak mocno.

Świetnym zabiegiem są retrospekcje. Wspomnienia Fredy z czasów sprzed powstania Gileadu - pracy, przyjaźni, zwyczajnego życia - kontrastują z teraźniejszością i pokazują, jak bardzo zmienił się świat. Dzięki temu czytelnik nie tylko poznaje mechanizmy nowego systemu, ale też czuje, co zostało utracone. To właśnie ten kontrast sprawia, że dystopia Atwood jest tak przejmująca.

"Opowieść podręcznej" to jedna z tych książek, które straszą nie potworami, lecz wizją świata zbudowanego z całkiem realnych elementów. Książka ma pewne braki, a zakończenie nie do końca toczy się schematem, którego mogłem się spodziewać. Jest jeszcze drugi tom i może to on rozwinie historię bardziej i domknie to, co nie domknięte.

Po książkę sięgnąłem ze względu na wyzwanie Goodreads (Star Selections), bo ostatnio trochę je olałem i teraz zostało mi 4 tygodnie na ich ukończenie.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba3piorunów

Nie czytałem, ale mnie zawsze zastanawiało, czy na pewno taki świat byłby możliwy?

No wydaje mi się, że nie do końca. Bo kobiety to nasze matki, siostry, córki.

Połowa społeczeństwa. Czy takie uwstecznienie postępu byłoby możliwe? No moim zdaniem nie. Nie wiem na ile to realna wizja a na ile niepoprawna fantazja jakiejś wojującej feministki?

No bo musielibyśmy sobie to samo jakoś zrobić jako społeczeństwo.

Jak w jakimś Islamie "tak po prostu jest" od początku, o tyle takie świadome uwstecznienie w społeczeństwie zachodnim uwazam za bullshit, bo poziom moralności rośnie a nie maleje.

Oczywiscie z sinusoida, tak jak teraz w USA,.ale trend jest wznoszacy mimo wszystko.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Książki

23piorunów

420 + 1 = 421

Tytuł: 22 długości

Autor: Caroline Wahl

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Sonia Draga

Format: audiobook

Liczba stron: 288

Ocena: 6/10

"22 długości" to historia Tildy - nastolatki, która próbuje utrzymać w ryzach życie swoje i swojej młodszej siostry (Idy), dorastając w cieniu trudnego domu i uzależnionej matki. Pływanie w basenie, tytułowe dwadzieścia dwie długości, staje się dla niej codziennym rytuałem i sposobem na zachowanie równowagi. Choć czasami, ta liczba się zmienia. Kiedy w jej życiu pojawia się szansa na wyjazd i zmianę przyszłości, Tilda musi zdecydować, czy wreszcie pomyśli o sobie, czy dalej będzie brała odpowiedzialność za wszystko wokół.

To książka, która porusza bardzo ciężkie i ważne tematy: dorastanie w dysfunkcyjnej rodzinie, poczucie odpowiedzialności za młodszą siostrę, życie w permanentnym napięciu i wstydzie. W wielu momentach Wahl trafnie oddaje emocjonalne zmęczenie bohaterki i jej potrzebę choćby krótkiej chwili normalności. Dzięki temu powieść potrafi być naprawdę poruszająca, szczególnie gdy skupia się na relacji między siostrami i na codziennej walce o przetrwanie.

Jednocześnie mam wobec tej książki sporo mieszanych uczuć. Niektóre wątki rozwijają się w dość dziwny, nierówny sposób - jakby autorka nie do końca wiedziała, w którą stronę chce je poprowadzić. Najbardziej zgrzytał mi jednak wątek romantyczny, który przy całej surowości historii wypada niemal bajkowo i trochę burzy wiarygodność opowieści. Szczególnie scena na dachu. Dialogi też momentami są dziwne, gdy tuż przed nim bohaterka myśli o tym, co zaraz 1:1 wypowie w dialogu.

To ważna i momentami bardzo mocna książka, ale jej potencjał nie zawsze został wykorzystany tak dobrze, jak mógłby, a szkoda.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Lider

w Książki

20piorunów

416 + 1 = 417

Tytuł: Groble

Autor: Michael McDowell

Wydawnictwo: Albatros

Format: e-book

Liczba stron: 272

Ocena: 7/10

Drugi tom sagi Blackwater kontynuuje historię rodziny Caskeyów i tajemniczej Elinor, która po wydarzeniach z "Powodzi" na dobre zadomawia się w miasteczku Perdido. Rzeka wciąż wyznacza rytm życia mieszkańców, a budowa tytułowych grobli ma symbolicznie ujarzmić żywioł i zabezpieczyć miasteczku przyszłość. Równocześnie napięcia wewnątrz klanu narastają - szczególnie w relacji między Elinor a nestorką rodu. To wciąż przede wszystkim saga rodzinna, w której ambicje, duma i ukryte lęki są równie istotne, a może bardziej istotne, niż elementy nadnaturalne.

Po rewelacyjnym zakończeniu pierwszego tomu można było spodziewać się wyraźniejszego skrętu w stronę grozy już na starcie drugiego tomu - czegoś w duchu "Omena" czy "Dziecka Rosemary", z narastającym poczuciem, że w centrum rodziny dojrzewa coś złowieszczego. Tymczasem McDowell ponownie wybiera drogę powolnego budowania napięcia. Elementy niesamowite są subtelne, bardziej w domyśle niż pokazane wprost, a autor koncentruje się na psychologii postaci i układach sił. To świadoma decyzja, ale jednocześnie trochę zmarnowany potencjał - aż prosi się, by pójść o krok dalej w stronę pełnoprawnego horroru.

Z drugiej strony trudno odmówić książce wciągającej narracji. Relacje między bohaterami są coraz bardziej napięte, a atmosfera dusznego Południa działa na wyobraźnię. McDowell potrafi budować klimat niepokojącej codzienności, w której coś jest „nie tak”, choć nikt nie potrafi tego jasno nazwać. A elementy grozy przypominają bardziej jump scare, bo jednak na tą grozę czekamy, czekamy i czekamy, aż nagle dostajemy nią w twarz, gdy sie jej najmniej spodziewamy. A element kulminacyjny jest bardzo daleko od fazy budowania napięcia.

Jest to dobry, sprawnie napisany ciąg dalszy sagi, który rozwija świat i postacie, ale wciąż odkłada prawdziwą grozę na później. A szkoda, bo ten tom byłby lepszy, ale z pomysłów na niego, które sam sobie w głowie układałem, żaden nie został zrealizowany. Może to też mnie tak wciągnęło w tej historii, że nie umiem jej przewidzieć i cały czas trafiam na zaskoczenia. Tam gdzie oczekuję grozy jest sielanka, a tam gdzie się nie spodziewam wpada element grozy.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Lider

w Książki

27piorunów

415 + 1 = 416

Tytuł: Doktor No

Autor: Ian Fleming

Wydawnictwo: Skarpa Warszawska

Format: e-book

Liczba stron: 384

Ocena: 7/10

W szóstej powieści o Bondzie agent 007 zostaje wysłany na Jamajkę, by wyjaśnić zaginięcie brytyjskiego agenta. Oficjalnie to rutynowe zadanie, w praktyce - podróż na odizolowaną tajemniczą wyspę Crab Key, należącą do tajemniczego Doktora No. Co ciekawe, początek książki jest wyraźnym spowolnieniem tempa względem wcześniejszych tomów. Bond dochodzi do siebie po poprzedniej misji, a wyjazd ma w sobie coś z rekonwalescencji połączonej z rozpoznaniem terenu. Dopiero z czasem atmosfera gęstnieje, a egzotyczna sceneria zamienia się w zamkniętą pułapkę.

Najbardziej podobała mi się właśnie ta odskocznia od czystej akcji. Fleming daje Bondowi chwilę, by nie tylko działał, ale też obserwował, analizował i po swojemu, mierzył się z pytaniem, kim właściwie jest Doktor No. To nadal ten sam profesjonalista, ale w bardziej kameralnej, niemal introspektywnej odsłonie. Sam Doktora No jest z kolei ciekawym przeciwnikiem - chłodnym, wyrachowanym, niemal laboratoryjnie odciętym od emocji. Ich konfrontacja ma w sobie coś bardziej osobistego niż zwykłą walkę dobra ze złem.

Oczywiście nie brakuje elementów typowych dla Fleminga: egzotyki, wyraźnie zarysowanego antagonisty, romansu, napięcia budowanego przez izolację i fizyczne próby, którym poddany zostaje Bond. Finał wraca do bardziej dynamicznego tonu, ale przez większą część książki dominuje klimat niepokoju i powolnego odkrywania tajemnicy.

To solidny tom serii, dużo lepszy niż poprzedni, może mniej spektakularny, bardziej skupiony i dzięki temu ciekawie różniący się od poprzednich przygód Jamesa Bonda.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz