Yes_ManLider
88piorunów
jezyk polski to jest jeden z najdziwniejszych tworow w edukacji. nie uczy tego, co powinien (pomijajac pisanie i czytanie) bo wiekszosc ludzi nadal nie potrafi przelac swych mysli w zwiezly sposob, ocenia to co subiektywne (wpisywanie sie w klucz odpowiedzi, afery gdy autor sam siebie zle zinterpretowal xD), czy zawiera przenudna liste lektur, gdzie nastolatek czyta o debilizmach Wokulskiego, ma zrozumiec istote szalenstwa w "Folwarku Zwierzecym" czy przetrwac grafomanskich "Krzyzakow".
z tym ostatnim wielu moze sie nie zgodzic ale zdecydowanie mozna przyznac, ze trzeba bardzo lubic czytac, by wchlonac i probowac zrozumiec przekaz pozycji z listy. ja wolalem grac w CSa i kopac szmaciany balon niz spuszczac sie nad kunsztem cpuna Slowackiego.
nie twierdze ze te "dziela" nie znajda nastoletnich fanow. ale poezja to rozrywka, a gdy kogos do niej sie zmusza, juz rozrywka nie jest. dzieciaki trzeba zachecac do czytania a nie zrzucac im bomby na glowe kalibru "Starego czlowieka i morze". na takie pozycje musi przyjsc odpowiedni moment a nie jest nim okres burzy hormonow.























