Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#animedyskusja

Koneser

w animedyskusja

13piorunów

Akiba Maid War

Miejsce akcji :

1508-8 Tatenoharahigashi, Nanto-shi, Toyama-ken, czwartek, godzina 9:00

Tego felernego poranka Souichi Masui wszedł miarowym krokiem przez frontowe drzwi siedziby P.A Works. Był nieumyty, nie spał całą noc. Nie zarejestrował nawet codziennego powitania recepcjonistki i szybkim krokiem udał się do windy. W jego głowię panował straszliwy mętlik. Nawet nie zauważył gdy bezwiednie, niczym automat, doszedł do frontowych drzwi części produkcyjnej studia. Wziął głęboki oddech, energicznie złapał za klamkę i otworzył drzwi. Gdy wszedł, wyczuł wiele par oczu świdrujących jego niezaprzeczalnie niestosownie pognieciony ubiór i potarganą czuprynę.

- Sumimasen - zawołał - proszę wszystkich pracujących przy produkcji czwartego sezonu Black Lagoon o uwagę. Mam dwie wiadomości, jedną złą, jedną dobrą. Którą chcecie pierwszą.

- Tę złą, sensei - odezwał się głos zza biurka w rogu.

- Anulowali nas. Robiłem co mogłem, ale całonocne negocjacje z komitetem produkcyjnym nie przyniosły żadnego rezultatu. Wedle tych miłujących rosnące słupki starców, na rynku nie ma miejsca na tytuł tego typu. Teraz sprzedają się tylko cute dziewczynki, kocie uszka oraz kafejki z kelnerkami przebranymi za pokojówki.

W pomieszczeniu zapadła grobowa cisza, sporadycznie przerywana cichutkim szlochaniem stażystki.

- Ale nie załamujcie się - odezwał się po dłuższej przerwie Souichi - dobra wiadomość jest taka, że nie wszystko jest stracone. Obiecałem im, że dostaną to co chcą. Chcą moe shitu? Bedą mieli moe shit!!! Wiem, że mamy bardzo dużo materiału w zaawansowanej fazie produkcji, ale jestem w 100% pewny, że jego znaczną część po niewielkich modyfikacjach będziemy w stanie wykorzystać. Jesteście wspaniałymi profesjonalistami i wierzę w was! Damy im takie CGDCT, jakie im się nie śniło! Jesteście ze mną?!

- Jesteśmy, sensei! - chóralnie odpowiedzieli pracownicy.

Souichi uśmiechnął się głęboko w duszy, ale po chwili z powrotem spoważniał. Mamy deadline, przed którym musimy się wyrobić, trzeba natychmiast zabrać się do roboty...

Tak mniej więcej wygląda ta bajka. Siedziby gangów zostały zretuszowane na maid cafe, cute kelnerki to żołnierze mafii, a pieniążki na cukierki to zwyczajny haracz. Jest bardzo ślicznie, kolorowo oraz słodziutko. Co nie zmienia faktu, że krew leje się rzeką, a trup ściele się gęsto. Co oczywiście mocno się odbija na tym co seria postrzega jako "cute" content, który serwuje widzowi. W efekcie mamy pastisz z niezwykle zręcznie zachowanym balansem pomiędzy krawędziostwem, krindżem, słodziakowaniem, akcją, a także dobrą zabawą, bo to całkiem solidna komedia. Jest to naprawdę bardzo ciekawy miks, który obejrzałem z przyjemnością. Praktycznie każdy kolejny odcinek szybciutko i sprawnie przyciągał uwagę nowymi wątkami, nie pozwalając na ani chwilę znużenia. To nie jest durna bajeczka o pokojówkach ze spluwami, to jest topowej klasy tytuł gangsterski, ale w krzywym zwierciadle. Zdecydowanie warto obejrzeć. Chociażby dla wspaniałej postaci menadżerki kafejki "Świński Chlew". Akiba Maid War jest zdecydowanie lepsze, niż by się mogło na pierwszy rzut oka wydawać. Zabrzmi to zapewne dla wielu jak herezja, ale ten tytuł może śmiało startować do konkursu baja sezonu, z realną szansą na podium.

Ps. Ending to czyste złoto, wspaniały tribute dla gatunku z niewielkim twistem. W ogóle muzyka w tej serii jest świetna, podkład muzyczny grający w tle nie raz zaskoczył mnie trąbką prosto z filmów gangsterskich z lat 30.

https://www.youtube.com/watch?v=1hUQ8O9ufZ0

Pokaż więcej komentarzy (11)

Wirtuoz

w Pokemon

4piorunów

Czas na kolejny niedzielny pokepojedynek.

W poprzedniej ankiecie wybraliście Mewtwo, który zdobył 76% głosów, czym zademonstrował że nowe jest lepsze. Dlatego dzisiaj zaczynamy nową generacje pokemonów.

Witam w Johto.

Rozpoczynamy od starterów i wybieramy z tej oto trójki:

1. śmieszna kalarepa

2. ognista ryjówka

3. wielkogęby krokodyl

Zapraszam do głosowania.

   

Jaki jest twój ulubiony starter z drugiej generacji pokemonów?

  • Chikorita31% (13 głosów)
  • Cyndaquil40% (17 głosów)
  • Totodile29% (12 głosów)

42 głosów

Pokaż więcej komentarzy (5)

Wirtuoz

w animedyskusja

6piorunów

Gaikotsu Kishi-sama, Tadaima Isekai e Odekakechuu

Skeleton Knight in Another World

https://myanimelist.net/anime/48760/Gaikotsu_Kishi-sama_Tadaima_Isekai_e_Odekakechuu

Postanowiłem pokończyć zaczęte animce, ot takie noworoczne sprzątanie. Tą serią zainteresowałem się po zakończeniu 4 sezonu Overlorda, który trochę mnie rozczarował i miałem niedostatek epickich szkieletów. Początkowa ciekawość utrzymała mnie tylko na 3 odcinki. Resztę nadrobiłem dopiero teraz.

Tak ogólnie mamy tu Isekai, takie najbardziej miałkie jakie się da. Gościa z gierki przenosi do innego świata, bo tak. Została mu forma jego avatara, czyli szkielet imieniem Arc. Zachował również itemy i skille, wiec w nowym świecie jest kompletnym prze koksem. Dzięki czemu wszystko co robi wychodzi mu zbyt łatwo i jest po prostu nudne.

Pochwalić muszę nastawienie MC, przyjemnie się ogląda jak gościa wszystko cieszy. Podziwia widoczki, pije piwo, zajada się lokalnymi specjałami i cieszy się jak dziecko na widok elfów i innych fantastycznych bytów.

Szkoda tylko że ogólnie brak mu jakiegoś konkretnego celu. Wrócić do domu chyba mu się nie chce, łazi sobie i pomaga jak ktoś ma jakiś problem. Szybko znajduje sobie pokemona (shiny vulpix'a) i ozdobę w formie 2 elfich cycków. Gdyż Ariane niczego więcej sobą nie reprezentuje, czasem tylko sieka randomów zamiast MC. Podobno jest mrocznym elfem, ale chyba albinosem.

Tak sobie łażą i robią te poboczne questy, Arc pokazuje jaki jest OP i tyle. Wieje nudą, brak jakichś widowiskowych potyczek czy czegokolwiek co urozmaiciłoby ten seans. Jednak są tu pewne plusy zwykle nie pojawiające się w isekaiach. Postaci nie są irytujące, flow nie jest zły i chyba najważniejsze - nie ma tu haremu. Ten ostatni plus to prawdziwa rzadkość tego typu produkcjach. Wiadomo Arc zdobywa sprzymierzeńców, ba nawet zawiązuje przyjaźnie, ale na szczęście motyw haremowy tu nie istnieje.

Złe to nie było, ale do dobrego też dużo brakowało, więc parafrazując Cezara - obejrzałem, wyjebałem, zapomniałem.

5/10

 

Pokaż więcej komentarzy (3)

Koneser

w animedyskusja

10piorunów

 

Yugo the Negotiator

Yugo to niezwykle utalentowany negocjator mający na koncie niezliczoną ilość sukcesów. Osiąga swoje cele nie przy użyciu siły czy przemocy, ale dzięki swojemu gruntownemu przygotowaniu, błyskotliwemu umysłowi oraz charyzmie. No pomysł nawet ciekawy. A jak z wykonaniem? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Akcja tej serii rozpoczyna się od wizyty młodej dziewczyny w biurze naszego bohatera. Jej ojca porwali Pakistańscy jihadyści i po zawalonej pierwszej rundzie negocjacji, tylko on jest w stanie go uratować. Yugo zgadza się, ale podkreśla, że jego misja musi być utrzymana w absolutnej tajemnicy. Po lądowaniu w Pakistanie, nasz bohater wsiada do taksówki, zagaduje go kierowca :

- Czy jest pan turystą?

- Nieeee... przyjechałem tutaj negocjować - odpowiada dzielny Yugo.

Ja pi⁎⁎⁎⁎le...

Zaprawdę powiadam wam, nie skończył się nawet pierwszy odcinek, a chłop zdążył zdemaskować się jeszcze raz. Takich kwiatków w tej serii jest mnóstwo, a 150% powaga z jaką baja jest zrealizowana daje nieodparte wrażenie nadętej bufoniady. Gdy najgłupsze farmazony serwowane są jako wiedza tajemna, widzowi przestaje nawet popcorn smakować. Hilarity ensues.

Anime próbuje bardzo mocno zakorzenić się w realiach Pakistanu oraz Rosji, bo w tych krajach dzieje się akcja dwóch historii przybliżonych widzowi. Chce przedstawić obraz brudny i nieocenzurowany - niewolnictwo, prostytucja, narkotyki, morderstwa, gwałty. Tylko problem polega na tym, że te wszystkie wizje zostały zrealizowane co najwyżej na podstawie czyichś niespecjalnie dobrze osadzonych w rzeczywistości przypuszczeń, jak to niby wygląda. Efekt jest niezwykle pokraczny i bardzo trudny w oglądaniu. Głównie przez ślamazarny pacing, który dosłownie zabija tę serię i uniemożliwia obejrzenia jej nawet jako kalejdoskopu grafomańskich potknięć.

Jako ciekawostkę podam, że wątek rosyjski i pakistański zostały zrealizowane przez dwa różne studia. Zmienia się wszystko, od designu postaci i palety kolorów po reżyserię. Oba studia spartoliły robotę koncertowo, ale jeżeli już musiałbym wskazać, to pierwszy arc pakistański jest odrobinę mniej zły.

Niestety, nie dałem rady wytrzymać do końca, ale jeżeli ktoś jest na tyle niespełna rozumu, żeby to jednak obejrzeć, to polecam z fantastycznym angielskim dubem xD

https://www.youtube.com/watch?v=gQNsK1NJ6Ls

Pokaż więcej komentarzy (13)

Osobistość

w animedyskusja

1piorunów

Dobra, mam za dużo czasu i stwierdziłem, że dobrze będzie się czasami całkowicie odmóżdżyć. Stąd pytanie - który tasiemiec jest wart obejrzenia? (inb4 żaden, więc przynajmniej który z nich jest najmniej gówniany?) 

Który tasiemiec jest wart obejrzenia?

  • Bleach18% (8 głosów)
  • One Piece16% (7 głosów)
  • Dragon Ball23% (10 głosów)
  • Naruto18% (8 głosów)
  • Inny25% (11 głosów)

44 głosów

Pokaż więcej komentarzy (24)

Koneser

w animedyskusja

8piorunów

 

Bocchi the Rock!

Nie będę się tu produkować i powtarzać, skoro @tobaccotobacco niewiele ponad tydzień temu robił w tym temacie wrzutkę.

Wspaniała historia o młodej aspołecznej dziewczynie, która chce zrobić karierę, ale ze wszystkich niewłaściwych powodów, kierują nią pobudki zatrważająco niskie. Boi się kontaktu z innymi ludźmi, ale nie marzy o niczym innym niż zostanie najbardziej atencyjną z dziwek, której ego głaskają miliony fanów (i żeby nie musiała chodzić do pracy w januszexie, która niechybnie na nią czeka)

Jeżeli ktoś się zastanawia czy obejrzeć, to niech się tak głupio więcej nie zastanawia.

https://www.youtube.com/watch?v=QjmnsAWGm8E&t=9s

Pokaż więcej komentarzy (5)

Autorytet

w Anime

3piorunów

Hej!

Fanatycy z tagu i 

Proszę wbijcie wyświetlenie, like i suba, albo cokolwiek ;).

Bardzo fajna wersja Treachery - Bleach TYBW

Doceniajmy fanów i koneserów dobrego gustu.

https://www.youtube.com/watch?v=JPLxMvj2FLk&ab_channel=AshifN

Pokaż więcej komentarzy (2)

Koneser

w animedyskusja

12piorunów

 e 

Odd Taxi

Co by było jakby Tarantino robił anime? Było by Odd Taxi. To jest Pulp Fiction, z tą subtelną różnicą, że czarny gangster jest małpą. Czy to duża różnica? Można by się sprzeczać, ale nie o to w tym chodzi. O sile OT stanowi nie podobieństwo do filmu o ćwierćfunciaku z serem, ale jego odmienność od innych chińskich bajek. Ten tytuł to jak psiknięcie Ambi Purem w zatchniętym sraczu japońskiej betonowej rysunkografii zorientowanej na kalkowanie isekaiów. Ktoś się odważył powalczyć o gust widza dorosłego, chcącego czegoś innego. Czy z sukcesem? Według mnie tak. Nawet jeżeli jest to praca w znacznej części odtwórcza. A jeżeli praca odtwórcza jest powiewem świeżości niespotykanym od lat, to wiedz, że w branży jest naprawdę kiepsko.

Podobieństwa do PF? Mnóstwo. Jest wiele wątków, przeplatających się luźno, wiele postaci, które wpływają na swoje losy mniej lub bardziej bezpośrednio. Są over the top sceny których często walą tandetą (pozdrawiam alpakę walczącą capoeirą) i absurdalnie głupimi zbiegami okoliczności. Grubość nici wykorzystanej do szycia tej historii to cuma marynarska i wcale nie zamierzam się tego czepiać. Są dialogi, który potrafią błysnąć, są kilkuminutowe dygresje nie mające za zadanie chyba nic poza skonfundowaniem widza. A wszystko to połączone postacią ponad czterdziestoletniego morsa z nadwagą, złotówy jeżdżącej cudem japońskiej techniki zatrważająco przypominającym ustawieniem kątów karoserii ruską ładę.

Podoba mi się, jak bardzo życiowy jest to tytuł. Tytuł który śmiało prezentuje niepochlebne komentarze na temat problemów trapiących aktualnie społeczeństwo. Uzależnienie od social mediów, patologie biznesu idolkowego, czy wyjęty prosto z   epizod tinderowy traktujący o tragicznej sytuacji na rynku świń. Jest to pewnego rodzaju pomnik ludzkiej frustracji, któremu za twarz posłużył duet komediantów o mocno umiarkowanych sukcesach.

Jest to anime o którym można powiedzieć wiele dobrego i trochę niedobrego. A takie niedobre rzeczy jak drwienie z widza baitem na szafę tylko dodają mu charakteru. Absolutnie nie należy się bać sfery wizualnej i furry bohaterów. Niepoważna oprawa to celowy kontrast pomiędzy tym jak ten tytuł wygląda, a jak się "zachowuje".

https://www.youtube.com/watch?v=LKMw0hBDBUw

Koneser0piorunów

@tobaccotobacco nie odebrałem tej historii jako łzawej, w żadnym też momencie nie odczułem, że seria sugeruje mi jakieś pozytywne odczucia do tej postaci. Ot kolejny zbiera to co zasiał, podobnie jak podstarzaly kawaler. A gumka sama w sobie nie odbiega specjalnie od innych równie fikuśnych zbiegów okolicznosci, którymi przecież odd taxi stoi.

Inspirator0piorunów

@kinasato no jakże gość się nie pojawia w bajce ani na chwilę dopóki nie ma solowego odcinka i jego ostatnim występem jest dosłownie udaremnienie wielkiego skoku na kasę - to jest najbardziej wygodnicki subplot w tej bajce i najbardziej wprawiający mnie w żal d⁎⁎y

Pokaż więcej komentarzy (6)

Autorytet

w Anime

3piorunów

Za brak napisów pl do Bleach to Disney+ powinien dostać kopa w d⁎⁎ę.

Jednak z tego co pamiętam to tego anime nie miało być na tej platformie wcale, także dobre i to.

Byłby crunchyroll pl to nie miałbym problemów.



Twórca0piorunów

@Habemus_canem gownostreaming z wideo w jakosci full hd, czy ty myslisz ze to jest to samo co w 2010 roku? w d⁎⁎ie mam dawanie hajsu dla disneja albo netflixa, wole zaplacic ludziom ktorzy tlumacza anime po godzinach w ramach hobby.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Inspirator

w animedyskusja

28piorunów

tl;dr - z powodu cenzury, nie zachęcamy do używania tagu

Szanowni animedyskutanci,

Administracja @hejto postanowiła wylać dziecko z kąpielą i nałożyła globalną cenzurę na wszystkie treści z tagiem - w tym nasze, które standardowo opatrywaliśmy tymże tagiem z dobrosąsiedzkiego zwyczaju, aby postronni mogli sobie dać na czarno i nie zawracali d⁎⁎y.

Do tej pory nie została mi osobiście przed administrację wyjaśniona logika owej cenzury. Warto nagłaśniać na każdym kroku, że cierpi na tym również animedyskusja, od swojego powstania będąca w kontrze do tagów stricte obrazkowych, typu i , gdzie rozmaici ludzie się przewijają, i rozmaitymi bywają motywy ich postowania.

Animedyskusja służy do dyskutowania nt. anime - obrazki dodawane na tagu są wyłącznie ilustracjami do dyskusji i artykułów, zaś nigdy biernym spamem. Podobnie, treści nsfw oznaczaliśmy zawsze stosownie na własną rękę, a zazwyczaj w ogóle tu nie padały, również z racji nieco innej publiki, niż na tagach obrazkowych. Animedyskutanci to świadomi użytkownicy, którzy nie pozwolą sobie wciskać pedogówna.

@hejto apeluję osobiście o pójście po rozum do głowy, a animedyskutantom zalecam zarzucenie zwyczaju dodawania tagu do wpisów.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Osobistość

w animedyskusja

4piorunów

 

Najlepsza chińska bajka w historii chińskich bajek

  • Sword Art Online26% (12 głosów)
  • Elfen Lied17% (8 głosów)
  • Boku no Pico57% (26 głosów)

46 głosów

Fenomen0piorunów

@dev

xD

Taka prawda, syfem była druga połowa sezonu - pierwsza historia była dobra, natomiast elfheim to rak.

W drugim sezonie odwrotnie, totalnie zjebany GGO, ale druga połowa (Mothers Rosario) była bardzo dobra

Osobistość1piorunów

@Amebcio Powiem tak - to nie była spoko seria, ale miała swoje momenty. Momenty, które niestety bardzo widowiskowo psuła. Był świetny i obiecujący początek (przynajmniej jak na erę w historii chińskich bajek, gdy nie było jeszcze zalewu isekajców), którego najlepsza część została praktycznie pominięta. Zamiast skupiać się na odkrywaniu tajemnic gry i przechodzenia przez kolejne etapy, całość została zrobiona jako ciąg "randomowy event -> spory time skip -> randomowy event -> spory time skip" i tak w kółko. I gdy człowiek miał nadzieję, że to był pośpiech na rzecz lepszej historii w kolejnym arcu, to został opluty i dostał elfy. I tak praktycznie z każdym sezonem, czasami tylko w odwrotnej kolejności, żeby zaskoczyć widza. Do dziś mam twórcom za złe to, jak bardzo oszukali mnie Alicization, które też miało ogromny potencjał i było z początku świetne, by potem znów powtórzyć historię z pierwszego sezonu...

Pokaż więcej komentarzy (21)

Specjalista

w animedyskusja

8piorunów

 

Czy tylko mi się wydaje, że ten sezon jest ... słaby?

Nie licząc sequeli to kiepsko:

Otonari tenshi-sama... dawno nie widziałem bardziej bezdusznego i bez polotu anime. Granie na fantazjach nastolatków odc. 2137

Tensei Oujo to Tensai Reijou... tu już lepiej, duży plus za postacie, które są całkiem charyzmatyczne. Jak narazie subtelne yuri. :pensive: 👌

Buddy Daddies - nie oglądałem ale wygląda na dobrą zabawe. Połączenie Spy x Family i troche Kumichou Musume to Sewagakari

Kubo San wa Mob wo Yurusanai - też nic specjalnego grube 5/10

Tomo chan wa Onnanoko - highschoolowa komedia z tombojem i do tego całkiem śmieszna.

Nier Automata - dobry start no ale nie wiadomo kiedy wznowią transmisje...

Koori Zokusei... - nie oglądałem, wygląda na przyjemne romansidło

Reszta to jakieś generyczne isekai trashe itp.

Pokaż więcej komentarzy (30)

Koneser

w animedyskusja

17piorunów

 

Cencoroll Connect

Cencoroll Connect to kontynuacja 20 minutowej OVA, ale w zestawie dla wygodnych, ponieważ w całości zawiera poprzednią część. Mamy więc zestaw 20 + 60 minut do obejrzenia standalone.

W skrócie - bo nie ma zbyt dużo do opowiadania - krótka migawka o typku, który ma swojego pet potwora, spotyka upierdliwą dziewczynę, a dalej to już była lawina. Anime jest historią o szczątkowej fabule skupiająca się na czymś w rodzaju walk o wykradanie sobie pokemonów. Z taką różnicą, że stworki wyglądają jak abortowane płody z zespołem downa skrzyżowane z tą rybą z głębin co ma lampkę na czole. Jeden z nich, Cenco, jest zmiennokształtny, co otwiera szerokie pole do popisu, a autorzy nie wahają się z tych możliwości korzystać. Jest naprawdę pomysłowo.

Bajka ma doskonały flow i pacing, cały seans minął mi jak z bicza strzelił. Oglądałem sobie bardzo jakościową wizualnie animację wzbogaconą o podkład techno w stylu umcyk umcyk, która nawet poza scenami akcji świetnie się oglądała dzięki fajnym wyluzowanym dialogom z niezwykle ekspresyjnymi głosami VA.

Bardzo sympatycznie się przy tym odmóżdżyłem. Usiadłem, włączyłem, mrugnąłem parę razy oczyma i się skończyło. Dobra zabawa. Cieszy się człowiek jak dziecko, że wygrzebał kolejną perłę z lamusa ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ

Pokaż więcej komentarzy (2)

Koneser

w animedyskusja

11piorunów

 

Boogiepop Never Laughs

lub też

Boogiepop and Others

Czemu Boogiepop się nie śmieje? Wedle krążącej po szkole miejskiej legendzie pewnie dlatego, że nie ma czasu, bo ma pełne ręce roboty. Zajmuje się mordowaniem najładniejszych młodych dziewcząt, które osiągnęły szczyt swojej piękności i trzeba je zerwać niczym kwiat, zanim zwiędną i się zmarnują. Historia właściwa tego anime zaczyna się od chłopaka, który umówił się ze swoją dziewczyną, ale został wystawiony. Jednak tego samego dnia zobaczył ją jak na mieście odpierdala jakiś szajs. Gdy skonfrontowana następnego dnia okłamuje go, że wczoraj źle się czuła i spędziła cały dzień w domu, zaczyna podejrzewać u niej chorobę psychiczną. Ale choroba psychiczna to byłby pikuś, bo tak naprawdę, jego luba to Boogiepop.

Anime jest z gatunku mystery z domieszanym horrorem, ale jakoś tak mocno pachniało mi Monogatari. Nie ze względu na humor, szaftozę czy napastowanie nieletnich, których tu nie ma, ale ze względu na pocięcie historii i sposób jej przedstawienia widzowi oraz podobne spięcia w pół zamknięte arce. Chronologia potrafi być zaburzona, pewne wydarzenia ominięte, wyjaśnione 3 minuty później, albo dwa odcinki dalej, a nawet trafił się odcinek dosłownie wyciągnięty przed nawias. Zabieg wyszedł serii zdecydowanie na plus, ponieważ nie da się tego oglądać bezmyślnie i wymaga od widza minimum umysłowego zaangażowania, jednocześnie w żadnym wypadku nie komplikując historii do stopnia by stała się niezrozumiała. Pomimo tego, że znaczną część serii, linia czasowa biegnie odwrotnie i systematycznie wchodzi w co raz głębsze retrospekcje.

Zaskoczył mnie ciężar tego tytułu i całkiem znośne jego przedstawienie. Spodziewałem się nienaturalnego edgy licealnego krindżu. Bardzo źle odbieram takie tematy przedstawione wśród bohaterów typu młodzież szkolna. Jest tu sporo krwi i mordowania, a ja jednak nie miałem drgawek zażenowania, które towarzyszyły mi seansowi Another. Np. mamy sytuację, gdzie jeden z bohaterów obezwładnia antagonistkę. Jest bardzo zły, więc gdy ta zaczyna mu pyskować, tłucze ją po mordzie kolbą od pistoletu po czym przystawia lufę do głowy naciągając spust. Zazwyczaj takie konfrontacje przebiegają wedle szablonu, a postacie żeńskie, nawet te stricte złe, w 99,99999% mają "iść i już więcej nie grzeszyć". Tutaj jakoś nie miałem takiej pewności.

Tytuł wyróżnia się też fajną, klimatyczną muzyką. OP jest taki sobie, ED całkiem niezły, ale mnie osobiście urzekły nutki grające w tle. Nie są generycznym brzdąkaniem, które umysł zazwyczaj filtruje jako biały szum, tylko pełnoprawnymi utworami instrumentalnymi/elektro, zasługującymi na oddzielny odsłuch.

Boogiepopowi brakuje jednej rzeczy - scenariusza, który byłby bardziej zorientowany na jakiś cel. Ogromny plus w tym kontr-intuicyjnem rozwoju historii w postaci retrospekcji jest także pewnego rodzaju minusem. Drążymy w przeszłości, nie do końca wiedząc czego tam szukamy. Nie ma takiego zastanawiania się nad tajemnicą, jest ona ujawniana, ale w sposób pasywny dla widza, nie uczestniczy w niej bezpośrednio. No ale nie można zwalić wszystkiego na zamysł artystyczny, anime jest ewidentnie pocięte. Dobrej połowy scen z trailera nie ma w anime, a całość ma mocno nietypowe 18 odcinków. Cierpią też na tym motywacje niektórych postaci, odniosłem wrażenie, że potrafią zachować się niezrozumiale, zupełnie jakbym coś przegapił. Ostatecznie, ogląda się to jako zbiór short stories osadzonych w tym samym świecie, a nie jako jedną całość.

Dodatkowo zmiany bohaterów, którzy przeskakują między pierwszym a drugim planem, schodząc ze sceny po zagraniu swoich ról nie sprzyjają poczuciu ciągłości. Ma to co prawda wiele innych zalet - np. możemy obejrzeć znaczną cześć historii z perspektywy antagonisty, ale marginalizuje MC. Ciężko oprzeć się wrażeniu, że Boogiepop jest to postać poboczna w swojej własnej historii. Głównie obserwuje i wtrąca się zazwyczaj w kulminacyjnych momentach. I to czasami bardzo brzydko, bo pod postacią Deus Ex Machina.

Mimo tych niedogodności, ocena powinna być raczej całkiem wysoka. Jako niespecjalnie wielki fan mystery, a nawet propagator teorii, że każdy anime horror musi być gównem (chociaż tu horrorowy jest w sumie głównie tylko pierwszy arc i parę wątków w dalszej części historii), nie grymasiłem zbyt głośno. Powiem nawet, że Boogiepop to niezła chińszczyzna, chociaż byłem niespecjalnie przychylnie nastawiony na starcie seansu, spodziewając się najgorszego. Dostałem ładną baje pełną fajnej muzy, w klimatach ukierunkowanych na widzą dojrzalszego, opowiedzianą jak Monogatari. Nie będę narzekał, biorę co dają.

PS. Pierwszy akapit tego wpisu, który przeczytaliście, to czysty bait, karmią czerwonym śledziem od pierwszego odcinka.

https://www.youtube.com/watch?v=J9tu253SOas

Pokaż więcej komentarzy (8)